W niedzielę nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Jeden z nich uderzył 1 km od granicy z Polską, drugi 5 km.
Dron - jak przekazała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka - uderzył m.in. w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki. Z pierwszych informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynikało, że dron spadł ok. 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Dron uderzył w pociąg z Kijów-Warszawa
Bezzałogowiec uderzył też w pociąg relacji Kijów-Warszawa. Według ukraińskich kolei państwowych (Ukrzaliznycia), cytowanych przez agencję Ukrinform, w ataku nikt nie ucierpiał.
PKP Intercity podkreśliło, że atak miał miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez polskiego przewoźnika. Spółka podała, że pociągiem podróżowało 206 osób, a wśród pasażerów nie było obywateli Polski. Pociąg został przyjęty przez PKP Intercity od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut.
Pociąg specjalny z Johnsonem zatrzymany
Jak podał w niedzielę niemiecki „Der Spiegel”, w niebezpieczeństwie znalazł się również pociąg specjalny, którym podróżowali Günter Sautter, doradca ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa kanclerza Niemiec, oraz były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson.
Obaj przebywali wcześniej w Kijowie na rozmowach na temat ewentualnych negocjacji pokojowych. Wzięli udział w konferencji bezpieczeństwa YES w sobotę.
Wyczarterowanym pociągiem mieli podróżować – według „Der Spiegla” – także doradcy ds. bezpieczeństwa z innych europejskich rządów, członkowie niemieckiego Bundestagu, dyplomaci i naukowcy.
Około godziny 5:00 rano pociąg zatrzymał się w pobliżu granicy z Polską; z powodu ataków dronów w rejonie przygranicznym część pociągu została ewakuowana – pisze „Der Spiegel”.
Konduktorzy obudzili pasażerów i przygotowali ich do ewakuacji. Alarm został odwołany krótko potem.
Były premier Szwecji Carl Bildt, który podróżował pociągiem specjalnym, potwierdził tę informację.
„Rosja igra z ogniem tuż przy granicy UE i NATO”
Robin Wagener, poseł partii Zielonych do Bundestagu, również znajdował się na pokładzie specjalnego pociągu.
Te ataki dronów to ślepy terror wobec ukraińskiej ludności cywilnej i niebezpieczna eskalacja wojny Putina – powiedział Wagener „Spieglowi”.
Parlamentarzysta postrzega ataki jako prowokację wymierzoną w zwolenników Ukrainy. Rosja staje się coraz bardziej pozbawiona skrupułów i igra z ogniem tuż przy granicy Unii Europejskiej i NATO. Musimy wreszcie położyć kres temu terrorowi - stwierdził Wagener.
450 dronów nad Ukrainą
Jak przekazały Siły Powietrznej Ukrainy, minionej nocy Rosja użyła do ataków na Ukrainę ok. 450 dronów, na skutek czego zginęły co najmniej trzy osoby, a 36 zostało rannych.
Wśród atakowanych regionów znalazły się obwody w zachodniej części kraju, w tym położone przy granicy z Polską.
Boris Johnson: Dlaczego nie odmrozimy pieniędzy Putina i nie przekażemy ich Ukrainie?
„Nie wiem, jaka pokrętna logika skłoniła Putina do wysadzenia w powietrze stojącej ukraińskiej lokomotywy na granicy z Polską tego ranka” – napisał w serwisie X w niedzielne popołudnie Boris Johnson.
„Do tej pory Putin jest odpowiedzialny za śmierć 1700 pracowników Ukrzaliznyci – Ukraińskich Kolei. Oni i ich codzienni pasażerowie są absolutnie heroiczni. Kiedy w końcu damy im systemy obrony przeciwlotniczej, których potrzebują? Dlaczego nie odmrozimy pieniędzy Putina i nie przekażemy ich Ukrainie? Na belgijskim rachunku bankowym jest ponad 140 miliardów euro – a w Londynie około 10 miliardów funtów. Wielka Brytania mogłaby wziąć przykład” – zaapelował były premier.
