Jak wynika z komunikatu, „jednosilnikowy, dwumiejscowy lekki samolot sportowy uderzył podczas lotu w wysoki budynek”.
Ofiarą śmiertelną jest pilot, który był jedyną osobą na pokładzie maszyny typu Sunward Aurora SA60L. 13 osób przebywających w wieżowcu odniosło obrażenia.
Dramatyczne sceny i reakcja służb
Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że po uderzeniu doszło do potężnej eksplozji.
„Huk był głośniejszy niż wybuchy fajerwerków” – opisywali obecni na miejscu mieszkańcy. Płonące szczątki samolotu spadły na wiatę nad wschodnim wejściem do budynku. Policja natychmiast odgrodziła teren i nakazała świadkom usunięcie nagrań dokumentujących katastrofę.
W sobotni poranek ulice wokół Citic Tower w biznesowej dzielnicy Pekinu wciąż były zablokowane przez służby, a w fasadzie drapacza chmur widoczna była wyrwa.
Tajemnicze okoliczności i ścisła kontrola informacji
Incydent ten jest szczególnie niepokojący ze względu na lokalizację wieżowca – zaledwie kilka kilometrów dalej znajduje się pilnie strzeżony kompleks Zhongnanhai, rezydencja przywódcy Chin Xi Jinpinga oraz najwyższych władz partii.
Władze zrobiły wszystko, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się informacji o wypadku. Przez całą dobę od zdarzenia chińskie media milczały na ten temat.
Według ustaleń brytyjskiego dziennika „Financial Times”, policja przeszukała jeden z samochodów na lotnisku szkoły lotniczej Eastern Pioneer, skąd prawdopodobnie wystartowała maszyna. Pojazd był zarejestrowany na osobę powiązaną z menedżerem spółki podległej grupie finansowej Citic, której siedziba mieści się właśnie w uszkodzonym wieżowcu.
Surowe przepisy i rzadkie incydenty
W Chinach incydenty z udziałem prywatnych samolotów należą do rzadkości. Państwo utrzymuje jedne z najsurowszych na świecie przepisów dotyczących kontroli przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w stolicy.
W maju władze dodatkowo zaostrzyły regulacje, wprowadzając m.in. zakaz używania dronów na niskich wysokościach.
Przyczyny katastrofy są obecnie wyjaśniane przez służby.