Partia Piratów będzie chronić WikiLeaks

Środa, 18 sierpnia 2010 (06:50)

Szwedzka Partia Piratów będzie odpowiadać za bezpieczeństwo serwerów serwisu WikiLeaks, który zasłynął z publikacji tajnych dokumentów dotyczących wojny w Afganistanie. Zaplecze techniczne portalu ma znajdować się w Sztokholmie.

O podpisaniu umowy w tej sprawie z przebywającym w Sztokholmie rzecznikiem WikiLeaks Julianem Assange poinformował szef Partii Piratów, Rick Falkvinge.

Mamy nadzieję, że dzięki nam ochrona serwisu WikiLeaks wzrośnie. Dbając o bezpieczeństwo stron internetowych WikiLeaks, chcemy przyczynić się do przejrzystości i odpowiedzialności władzy - twierdzi Rick Falkvinge.

Dotychczas, według doniesień szwedzkiej prasy, częścią serwerów WikiLeaks opiekowała się jedna z małych firm w podsztokholmskiej gminie Solna. Miejsca, gdzie teraz działać będą te urządzenia, z powodu groźby ich zniszczenia, nie ujawniono. Wiadomo jedynie, że zaplecze techniczne portalu ma znajdować się w Sztokholmie.

W końcu lipca portal WikiLeaks opublikował ponad 70 tys. tajnych dokumentów, dotyczących wojny w Afganistanie. Rzecznik serwisu ujawnił w poniedziałek w Sztokholmie, że WikiLeaks nie da się zastraszyć i wkrótce ujawni kolejne materiały. Dodał, że właśnie trwa praca nad ich redakcją aby "nie zaszkodziły niewinnym ludziom".

Działalność serwisu ostro krytykowana jest przez amerykański Pentagon.

Partia Piratów, założona w 2006 roku przez twórców popularnego portalu internetowego The Pirate Bay umożliwiającego pobieranie z internetu nagrań muzycznych, filmów, programów i gier komputerowych, w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2008 r. otrzymała ponad 7 proc głosów. Ugrupowanie opowiadające się za wolnością w internecie startuje też we wrześniowych wyborach do parlamentu szwedzkiego oraz do samorządów.

Zdaniem niektórych analityków, współpraca Partii Piratów z WikiLeaks może być elementem kampanii wyborczej.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24.pl on Facebook