Papież, jakiego nie znamy. "Mój Boże, co za katastrofa"

Niedziela, 17 listopada 2013 (07:51)

"Papież Franciszek lubił gotować. Robił znakomitą paellę" - taki jego portret przedstawiła zaprzyjaźniona z nim argentyńska dziennikarka Elisabetta Pique, autorka książki "Franciszek. Życie i rewolucja". Ujawniła, że Franciszek nie sądził, że zostanie wybrany.

Pique ujawniła wiele szczegółów z biografii kardynała Jorge Mario Bergoglio, a także z tego, jak obecnie wygląda jego życie w Watykanie. Według jej relacji Franciszek wstaje o godzinie 4:15. Sam przygotowuje sobie na śniadanie yerba mate - tradycyjny napar pity w Argentynie i w innych krajach Ameryki Południowej.

Za sprawą papieża do menu stołówki w watykańskim domu świętej Marty, gdzie mieszka, wprowadzono jego ulubiony deser dulce de leche, czyli rodzaj masy kajmakowej. Poza tym - według Elisabetty Pique - Franciszek codziennie sam kupuje sobie cappuccino w automacie do kawy, ustawionym w hotelu dla duchowieństwa, który stał się jego domem. Papież wyjmuje zawsze z kieszeni 30 centów, które wrzuca do maszyny. Żołnierzom Gwardii Szwajcarskiej pełniącym wartę w domu świętej Marty ma natomiast zwyczaj oferować bułeczki brioszki.

Fragment książki zaprzyjaźnionej z papieżem dziennikarki z Argentyny opublikował dziennik "L'Osservatore Romano". Wynika z niego, że od dnia ogłoszenia decyzji Benedykta XVI o ustąpieniu z urzędu kardynał Bergoglio uważał, że niemożliwe jest by on został wybrany na konklawe  ponieważ przygotowuje się do emerytury. Wcześniej, po ukończeniu 75 lat, czyli osiągnięciu wieku emerytalnego, złożył rezygnację z urzędu arcybiskupa Buenos Aires i był bliski zakończenia posługi metropolity.

Pique przytoczyła rozmowę, jaką kardynał Bergoglio przeprowadził 11 lutego, gdy Benedykt XVI zapowiedział swą abdykację, z rektorem katedry w stolicy Argentyny księdzem Alejandro Russo. Mój Boże, co to za katastrofa z tym wakatem w Stolicy Apostolskiej - stwierdził wtedy kardynał Bergoglio. Przyznał, że miał nadzieję na to, że w marcu rozpocznie się procedura wyboru jego następcy w Buenos Aires. Teraz będziemy musieli wszystko przełożyć o dwa czy trzy miesiące- dodał wtedy metropolita. Na uwagę jego rozmówcy, że być może trzeba będzie wszystko przyspieszyć, kardynał Jorge Bergoglio zapytał go żartobliwie: Myślisz, że nowy papież odeśle mnie do domu kopniakiem następnego dnia?

Nie o to mi chodzi. Myślałem o tym, że nowym papieżem mógłby zostać eminencja - odparł rektor. Nie, Alejandro! Właśnie złożyłem rezygnację z urzędu arcybiskupa, to nie jest możliwe - stwierdził kardynał Bergoglio na miesiąc i dwa dni przed swym wyborem.

(MRod)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP