Były premier Węgier miał prowadzić rozmowy z kierownictwem FIFA podczas pobytu na mistrzostwach świata w piłce nożnej w USA. To nie wszystko – jak donosi Panyi, istnieją również sygnały, że Orban mógłby ubiegać się o funkcję zastępcy sekretarza generalnego ONZ przy wsparciu ze strony Argentyny i Stanów Zjednoczonych.
W poszukiwaniu nowego zajęcia
Według dziennikarza, Orban – po uznaniu, że jego polityczna kariera na Węgrzech dobiegła końca – intensywnie poszukuje możliwości kontynuowania działalności na arenie międzynarodowej.
Przypomnijmy, że po kwietniowej porażce wyborczej jego ugrupowania Fidesz z partią Tisza obecnego premiera Petera Magyara, Orban zrezygnował z mandatu poselskiego, pozostając jednak liderem największej partii opozycyjnej.
Panyi zwraca uwagę, że choć FIFA i ONZ to zupełnie różne instytucje, łączy je jedno – prestiż oraz możliwość utrzymania wysokiego statusu i wpływów, do których Orban przywykł przez ponad 16 lat sprawowania władzy. Stanowisko w FIFA zapewniłoby mu miejsce w ścisłym kierownictwie światowego futbolu, choć bez immunitetu dyplomatycznego. Z kolei wysoka pozycja w strukturach ONZ mogłaby wiązać się z przywilejami i ochroną prawną na arenie międzynarodowej.
Rzecznik Fideszu: To „fake news”
Dziennikarz skontaktował się w sprawie tych doniesień z partią byłego premiera, Fideszem. Jej rzecznik Bertalan Havasi napisał, że to „fake news”.
„Na pierwszy rzut oka te dwie opcje – FIFA i ONZ – wydają się zupełnie różne: jedna wiąże się z wieloletnią pasją Orbana, jaką jest piłka nożna, podczas gdy druga dotyczy jednej z najważniejszych organizacji międzynarodowych na świecie. Łączy je jednak to, że oferowałyby byłemu premierowi szansę na kontynuowanie kariery na arenie międzynarodowej oraz zachowanie statusu (...), do którego przywykł w ciągu ponad półtorej dekady sprawowania władzy” - zauważył dziennikarz.