W poniedziałek wieczorem francuska telewizja BFM poinformowała o śmierci 38-letniego strażaka z centrum przeciwpożarowego i ratowniczego w Saint-Etienne-du-Gres. Mężczyzna zginął podczas wykonywania obowiązków służbowych.
Według BFM 38-latek to pierwszy w tym roku strażak, który zginął we Francji. Rannych dotychczas zostało 88 jego kolegów, w tym czterech w poniedziałek wieczorem podczas wypadku drogowego w departamencie Var, na południowym wschodzie.
Masowa ewakuacja
Skala zagrożenia jest ogromna. We Francji ewakuowano już ponad 250 tysięcy osób, z czego aż 220 tysięcy w samej Żyrondzie na południowym zachodzie kraju. Pożar w tym regionie zniszczył dotąd 42 tysiące hektarów terenu. Prezydent Emmanuel Macron, który odwiedził Żyrondę, podkreślał, że obecne pożary są najdotkliwsze od czasów II wojny światowej.
„Ten bezprecedensowy pożar nie rozwija się według znanej logiki, wytwarza własny wiatr i zmusza do tego, by wciąż się (do niego) dostosowywać” – mówiła szefowa prefektury Żyrondy Sophie Brocas.
Według prokuratora Bordeaux, Renauda Gaudeula, ogień w Żyrondzie pojawił się najprawdopodobniej przypadkowo – podczas prac porządkowych z użyciem podkaszarki w pobliżu linii wysokiego napięcia. Pierwsze ustalenia nie wskazują na naruszenie przepisów.
Rano prefektura Żyrondy przekazała, że noc minęła spokojnie i powierzchnia objęta pożarem się nie powiększyła.
Instytut meteorologiczny Meteo-France przewiduje jednak, że jutro w ciągu dnia temperatura wzrośnie do 33-35 stopni C. Ponadto wiatr będzie wiał w kierunku południowo wschodnim, a na wybrzeżu odczuwalna będzie bryza morska z zachodu. Te warunki mogą sprzyjać rozprzestrzenieniu się pożaru.
AFP przekazała, że inżynierowie z rządowej agencji Ochrony Lasów Przeciw Pożarom (DFCI) kontynuują pracę nad zaporami blokującymi obejmowanie przez pożar nowych terenów.
Kolejny dzień walki z żywiołem w Hiszpanii
Pożary szaleją cały czas także w Hiszpanii. Tam ewakuowano lub nakazano pozostanie w domach aż 175 tysięcy osób, z czego ponad 90 tysięcy to mieszkańcy środkowej części kraju. Najtrudniejsza sytuacja panuje m.in. w regionie Madrytu, prowincjach Avila i Toledo, gdzie ogień strawił już około 77 tysięcy hektarów.
Trudna sytuacja panuje również w regionie Walencji, gdzie skutki żywiołu dotykają około 80 tysięcy mieszkańców w 19 miejscowościach, a pożar w prowincji Castellon pozostaje nieopanowany. W Andaluzji, w prowincji Huelva, w ciągu tygodnia wybuchł już szósty pożar.
Pożary w Portugalii
Z ogniem walczy także sąsiednia Portugalia. Strażacy próbują opanować sześć ognisk, a jeden z pożarów w gminie Braganca zagraża przeniesieniem się na teren Hiszpanii.
Najtrudniejsza sytuacja występuje w rejonie miast Braga, Porto oraz Guarda. W dystrykcie Guarda podczas walki z pożarem łąk rannych zostało co najmniej trzech strażaków.
Wspólna walka z żywiołem
Francja i Hiszpania korzystają z unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności. Do akcji skierowano 13 samolotów gaśniczych, cztery helikoptery, 134 strażaków i 41 wozów strażackich.
Jak podaje Europejski System Informacji o Pożarach Lasów (EFFIS), od początku roku w obu krajach spłonęło już około 300 tysięcy hektarów. Francuskie ministerstwo spraw wewnętrznych informuje, że od stycznia przez 116 tysięcy hektarów przetoczyło się ponad 13,5 tysiąca pożarów – to najwięcej w historii prowadzenia statystyk. W Hiszpanii w pierwszym półroczu tego roku spłonęło aż sześć razy więcej terenów niż rok temu.
Komisja Europejska określiła trwającą akcję jako jedną z największych operacji ewakuacyjnych w Europie.
