Oenzetowska pomoc dla ofiar cyklonu w Birmie

Czwartek, 8 maja 2008 (10:25)

Pierwszy oenzetowski samolot z pomocą dla ofiar katastrofalnego cyklonu Nargis wylądował w Birmie. Maszyna przyleciała z Włoch, jeszcze dziś w Rangun wylądują trzy kolejne – ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz dwa samoloty z Bangladeszu. Rządząca Birmą junta wojskowa w końcu wydała zgodę loty wojskowe z pomocą dla ofiar.

Pomogliśmy Amerykanom w rozmowach z rządem Birmy w sprawie zgody na udział samolotów USA w dostawach pomocy humanitarnej. Właśnie się zgodzili - poinformował naczelny dowódca wojsk Tajlandii Boonsrang Niumpradit. Byli bardzo podejrzliwi, (...) ale pomogliśmy ich przekonać, żeby wpuścili Amerykanów - dodał.

Według niego chodzi o samoloty uczestniczące w tajlandzko-amerykańskich ćwiczeniach "Cobra Gold". Pierwsze maszyny z pomocą dla Birmańczyków mogą wystartować w ciągu najbliższych dwóch dni.

Zastępca Sekretarza Generalnego ds. Humanitarnych John Holmes jest rozczarowany brakiem współpracy ze strony wojskowej junty, która wciąż z oporem otwiera dla pomocy humanitarnej ze świata.

Każdego dnia opóźniają wydanie wiz, a coraz więcej ludzi cierpi. Chcemy pomagać, ale, żeby to robić, musimy dostać wizy - skarży się ambasador USA w Tajlandii.

Cyklon Nargis, który podczas weekendu szalał nad Birmą, poczynił ogromne spustoszenia. Przedstawiciele ONZ nie wykluczają, że zginęło nawet ponad 100 tysięcy ludzi. Ponad milion Birmańczyków zostało pozbawionych dachu nad głową.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM - newsroom