O migracji i Europie dwóch prędkości. Unia przed szczytem w Brukseli

Środa, 27 czerwca 2018 (22:32)

Premier Mateusz Morawiecki w czwartek udaje się do Brukseli na dwudniowy szczyt UE, który będzie poświęcony głównie kwestii migracji. Szef rządu weźmie udział również w spotkaniu premierów państw Grupy Wyszehradzkiej z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Migracja ma być jednym z głównych tematów rozpoczynającego się w czwartek dwudniowego spotkania szefów państw i rządów krajów UE. Z projektu dokumentu na to spotkanie, który w ubiegłym tygodniu wyciekł do mediów, wynika, że przywódcy unijni mają uzgodnić utworzenie regionalnych ośrodków m.in. w Afryce Północnej do wysadzania migrantów ze statków ratunkowych, aby nie docierali do UE.

Przygotowany przez gabinet szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska nowy projekt dokumentu końcowego na szczyt unijny, który widziała, podkreśla, że ws. europejskiego wspólnego systemu azylowego dokonano znacznych postępów, ale ws. rozporządzenia dublińskiego "wciąż potrzeba pracy, aby znaleźć konsensus oparty na odpowiedzialności i solidarności". Przywódcy mają poprosić obejmującą w lipcu prezydencję Austrię, aby kontynuowała prace.

Wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański w rozmowie wyraził przekonanie, że unijni przywódcy są w stanie zgodzić się jeśli chodzi o "wszystkie elementy zewnętrznej polityki migracyjnej". Ocenił w tym kontekście, że UE "powinna w większym stopniu być dumna z tego elementu kompromisu, ponieważ to są rzeczy ważne".

Myślę, że byłoby lepiej zająć się tym, co działa, tym, co łączy w zakresie migracji, i pokazać, że UE przynosi pozytywną zmianę w sprawie migracji - bo przynosi - mówił polityk, wymieniając m.in. zablokowanie napływu migrantów ze szlaku wiodącego przez Morze Egejskie, a także jego "istotne ograniczenie" na Morzu Śródziemnym.

Co dalej z Europą dwóch prędkości?

Kolejnym tematem rozmów unijnych liderów mogą być wieloletnie ramy finansowe oraz pomysł prezydenta Francji Emmanuela Macrona i kanclerz Niemiec Angeli Merkel powstania osobnego budżetu strefy euro. Pomysł Macrona i Merkel dzieli jednak przywódców państw i szefów rządów państw członkowskich.

Według Szymańskiego propozycja unijnego budżetu na lata 2021-2027 w wysokości 1,279 biliona euro, która przewiduje m.in. środki z polityki spójności dla Polski w wysokości 64,4 mld euro (23 proc. mniej niż obecnie) "nie ułatwia szybkiego porozumienia".

Zaproponowane cięcia mają charakter arbitralny - one są nie do uzasadnienia politycznego w państwach, których te cięcia dotykają, więc propozycja ta będzie musiała być istotnie zmieniona, jeżeli miałaby być przyjęta - i to nie jest kwestia tylko Polski - podkreślił wiceszef MSZ.

Pytany o ewentualność dyskusji unijnych przywódców nad przedstawioną przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel i prezydenta Francji Emmanuela Macrona propozycją utworzenia specjalnego budżetu strefy euro, Szymański zapewnił, że premier Mateusz Morawiecki będzie przygotowany na to, żeby zaprezentować polskie stanowisko w tej sprawie.

Ocenił zarazem, że w przypadku przedstawionego przez Merkel i Macrona projektu istnieje olbrzymia dysproporcja między politycznymi hasłami a realną treścią. Zdaniem wiceministra za budżetem strefy euro w dokumencie przyjętym przez przywódców Niemiec i Francji "nie kryją się żadne konkrety".

Wśród tematów szczytu ma znaleźć się także kwestie unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony oraz Europejskiego Funduszu Obronnego, co do których nie ma kontrowersji wśród państw członkowskich. Szymański w rozmowie z PAP zaznaczył, że zakres ambicji Funduszu powiązany jest z kompromisem co do całokształtu unijnej polityki obronnej. Z perspektywy Warszawy - dodał wiceminister - kluczowe są m.in. kwestie synergii pomiędzy UE a NATO oraz dostępności funduszy obronnych dla polskich firm.

Ta sprawa idzie w miarę dobrze, mam wrażenie, że tutaj jakiś duch kompromisu wygrywa - ocenił.

Rada Europejska ma też podjąć na nadchodzącym posiedzeniu decyzje ws. przedłużenia sankcji sektorowych wobec Rosji. Szymański pytany o możliwość ich uchylenia w kontekście sceptycznych wobec sankcji stanowisk nowych rządów we Włoszech i Hiszpanii, ocenił, że "na dziś jeszcze wciąż to ryzyko nie jest duże". "Ale to ryzyko narasta, to na pewno. Przypuszczalnie ta sprawa stanie się też przedmiotem gry; z całą pewnością to są niepokojące zmiany polityczne" - przyznał wiceminister.

Bezpośrednio przed rozpoczęciem szczytu UE w czwartek premier Mateusz Morawiecki wraz z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej: Węgier - Viktora Orbana, Słowacji - Petera Pellegriniego, Czech - Andreja Babisza spotka się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Jednym z tematów rozmowy ma być kwestia migracji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat