RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Nocny koszmar na szwedzkim wybrzeżu. Służby szukają zaginionej matki i córki

Autor: Publikacja: Środa, 29 lipca (11:02)

Trwają dramatyczne poszukiwania matki i jej córki, które zaginęły po zderzeniu łodzi motorowej z norweskim statkiem handlowym u wybrzeży Szwecji. Do wypadku doszło we wtorkowy wieczór w pobliżu wyspy Älgön. Czteroosobowa rodzina znalazła się w wodzie – ojca i syna zdołano uratować, jednak los pozostałych dwóch osób wciąż pozostaje nieznany.

Nocny koszmar na szwedzkim wybrzeżu. Służby szukają zaginionej matki i córki
zdj. ilustracyjne /Shutterstock
  • Łódź z czterema osobami uderzyła w statek handlowy koło szwedzkiej wyspy Älgön.
  • Służby uratowały ojca oraz syna, ale matka i córka wciąż są zaginione.
  • Ciemność i ulewa utrudniały akcję ratunkową, a policja bada przyczyny wypadku.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Nocna akcja ratunkowa w trudnych warunkach

Do wypadku doszło we wtorkowy wieczór w pobliżu wyspy Älgön na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Z pierwszych ustaleń wynika, że łódź, na której znajdowała się czteroosobowa rodzina z dziećmi, zderzyła się ze statkiem handlowym. Służby ratunkowe zostały zaalarmowane ok. 22:00, ale, jak się przypuszcza, do zdarzenia doszło pół godziny wcześniej. 

Ojciec i syn zostali wyciągnięci z wody i przewiezieni do szpitala. Niestety, matka i córka są zaginione.

Policja nie podaje wieku rodzeństwa, mówi jedynie o „młodszych dzieciach”.

Przez całą noc trwała akcja poszukiwawcza. Do działań zaangażowano łodzie ratunkowe, drony, helikopter, a także nurków. 

Niestety, trudne warunki pogodowe – wiatr, intensywna ulewa i całkowita ciemność – znacznie utrudniały działania ratowników. 

Załoga frachtowca: „Nic nie zauważyliśmy”

Według informacji przekazanych przez świadków rodzina w motorówce płynęła wraz z inną grupą w drugiej łodzi. To właśnie osoby z tej łodzi zgłosiły zderzenie z frachtowcem. 

Norweski statek handlowy, który miał brać udział w zdarzeniu, został zatrzymany przez straż przybrzeżną. Policja jeszcze w nocy weszła na jego pokład, by przesłuchać członków załogi i zabezpieczyć dokumentację. 

Załoga statku zapewniała, że nie zauważyła, by doszło do jakiejkolwiek kolizji. Przedstawiciel armatora twierdzi, że w czasie, gdy miało dojść do zderzenia, kapitan i nawigator byli na mostku. Podkreśla, że załoga dowiedziała się o zdarzeniu dopiero po telefonie od straży przybrzeżnej.

Pogoda mogła zdecydować o katastrofie

Jednak jak informuje Sjöfartsverket (szwedzka administracja morska – red.) tuż przed wypadkiem przeszła gwałtowna ulewa, co mogło przyczynić się do tego, że ani załoga statku, ani osoby na motorówce nie zauważyły siebie nawzajem.

Do tego dochodzi wiatr, ciemność i słaba widoczność – tłumaczy Niclas Härenstam ze służb morskich.

W planach jest dokładne zbadanie kadłuba statku, by sprawdzić, czy nie ma ewentualnych śladów kolizji.

Odnaleziono szczątki zniszczonej łodzi motorowej

Podczas nocnych poszukiwań odnaleziono fragmenty staranowanej motorówki oraz przedmioty, które były na jej pokładzie, w tym ubrania i poduszki. 

Obecnie ratownicy skupiają się w poszukiwaniach na obszarze o promieniu kilkuset metrów od miejsca wypadku, zarówno na wodzie, jak i na lądzie.

 


Źródło: RMF24
Tagi: Szwecja
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: