RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Niezwykły wyczyn Polaka w Alpach. Zawisł autem nad potokiem

Autor: Publikacja: Środa, 29 lipca (09:45)

Niemieccy ratownicy do teraz zadają sobie pytanie, jak to w ogóle było możliwe. 78-letni kierowca z Polski, ślepo podążając za wskazaniami nawigacji GPS, wjechał swoim Volvo głęboko w alpejski rezerwat przyrody. Jego podróż zakończyła się na wąskiej, drewnianej kładce dla pieszych, gdzie auto zawisło podwoziem nad potokiem. Wyciąganie pojazdu trwało ponad cztery godziny, a sprawą zajęła się już policja.

Niezwykły wyczyn Polaka w Alpach. Zawisł autem nad potokiem
foto: Freiwillige Feuerwehr Krün /materiały prasowe
  • 78-letni kierowca z Polski, kierując się wskazaniami GPS, wjechał do alpejskiego rezerwatu przyrody w Niemczech.
  • Utknął na wąskiej, drewnianej kładce dla pieszych nad potokiem.
  • Akcja ratunkowa trwała ponad cztery godziny i wymagała użycia specjalistycznego sprzętu.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Ślepe zaufanie do GPS-u

Do niecodziennego zdarzenia doszło w rezerwacie w okolicach Krün, niedaleko Garmisch-Partenkirchen w Niemczech. 78-letni kierowca z Polski, kierując się wskazaniami nawigacji, zaczął przemierzać leśne drogi. Trasa z czasem stawała się coraz trudniejsza do pokonania, aż ostatecznie zamieniła się w wąski szlak wiodący wzdłuż potoku.

Jak relacjonują lokalne służby gazecie „Mercur”, droga, którą poruszał się kierowca, była wyzwaniem nawet dla maszyn rolniczych. Leśna droga zwęziła się do ścieżki dla pieszych – opisuje Andreas Breitrück z policji w Garmisch-Partenkirchen. Ta trasa była trudna do przejechania nawet traktorem – dodaje Anton Simon ze straży pożarnej.

„To tajemnica, jak mu się to udało”

Mimo to 78-letni Polak jechał dalej, aż jego Volvo znalazło się na wąskiej, drewnianej kładce dla pieszych nad potokiem. Konstrukcja okazała się zbyt wąska dla samochodu, który zsunął się kołami na bok i zawisł podwoziem na deskach mostku. 

Jak 78-latek w ogóle dotarł tam swoim samochodem, pozostaje zagadką. Jak mu się to udało, jest dla nas tajemnicą – przyznaje Anton Simon.

Czterogodzinna walka na kładce

 

Nie mogąc ani ruszyć do przodu, ani cofnąć samochodu, kierowca zwrócił się o pomoc do przechodzącego szlakiem turysty. Ten ściągnął na miejsce okolicznego rolnika z traktorem, ale i on nie był w stanie pomóc. Ostatecznie na miejsce wezwano służby ratunkowe.

Pierwszym wyzwaniem dla strażaków było zabezpieczenie kładki, która pod naporem samochodu groziła zawaleniem. Dopiero po ustabilizowaniu konstrukcji rozpoczęto właściwą akcję ratunkową przy użyciu pojazdu firmy holowniczej, traktora, samochodu z zakładu komunalnego oraz specjalistycznych poduszek podnoszących. Ostatecznie udało się podnieść Volvo z kładki i odholować je w bezpieczne miejsce.

Skomplikowana akcja trwała ponad cztery godziny.

Co grozi kierowcy za wjazd na szlak?

Policja wszczęła postępowanie wobec 78-letniego kierowcy, ponieważ poruszał się po drogach, które nie były przeznaczone dla pojazdów mechanicznych.


Źródło: RMF24
Tagi: Alpy
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: