Odkrycie stulecia w Dunaju
W Budapeszcie, na wysokości gmachu węgierskiego parlamentu, pracownicy Instytutu i Muzeum Historii Wojskowości natrafili na wyjątkowe znalezisko. Na dnie Dunaju, odsłoniętym wskutek rekordowo niskiego poziomu wody, spoczywał niemal nienaruszony motocykl Wehrmachtu typu DKW NZ 350-1.
Odkrycie to określane jest mianem wydarzenia, które zdarza się raz na sto lat. Motocykl zachował się w doskonałym stanie dzięki warstwie rzecznego mułu, która przez dekady chroniła go przed działaniem czynników zewnętrznych.
Wojenny koń mechaniczny
Odnaleziony pojazd to model zaprojektowany specjalnie z myślą o działaniach wojennych, produkowany od 1944 roku przez znaną niemiecką markę DKW (Dampfkraftwagen), która później została wchłonięta przez Auto Union AG. Motocykl napędzał jednocylindrowy silnik dwusuwowy o mocy 11,5 konia mechanicznego. Był jednym z tzw. Kräder, czyli wojskowych motocykli, które wyróżniały się wytrzymałością, niezawodnością i prostotą obsługi. Kluczową cechą był charakterystyczny metalowy kufer boczny, który również przetrwał do naszych czasów.
Do końca wojny w 1945 roku wyprodukowano około 12 tysięcy egzemplarzy tego modelu. Motocykle te służyły głównie jako maszyny łącznikowe, rozpoznawcze lub kurierskie, przewożąc rozkazy, raporty i materiały informacyjne.
Przymusowa przeprowadzka do ZSRR
Produkcja motocykli DKW odbywała się w fabrykach Auto Union AG, jednego z największych producentów motoryzacyjnych w ówczesnych Niemczech. W odróżnieniu od starszych modeli, w serii NZ elementy ramy były już spawane, co wymagało znacznych ilości energii elektrycznej i odbywało się głównie nocą, gdy zapotrzebowanie na prąd było mniejsze.
Po zakończeniu wojny zakłady DKW zostały zdemontowane i przekazane Związkowi Radzieckiemu w ramach reparacji wojennych. Sprzęt i technologie posłużyły do produkcji niemal identycznych motocykli ISCH-350, które wytwarzano w Moskwie i innych miejscach do 1951 roku.
Wojenne wysypisko w Budapeszcie
Odkrycie motocykla to niejedyny ślad po burzliwej historii Budapesztu. W tym samym miejscu natrafiono również na niemieckie miny przeciwpancerne Tellermine 35, fragmenty granatów ręcznych oraz pociski artyleryjskie. Węgierski Instytut Historii Wojskowości sugeruje, że ten odcinek Dunaju mógł być używany jako „składowisko wojennych odpadów”.
W marcu 1944 roku niemieckie wojska okupowały Budapeszt, a od października 1944 do lutego 1945 roku trwała tam jedna z najkrwawszych bitew II wojny światowej. Starcia między Armią Czerwoną a wojskami niemieckimi i węgierskimi pochłonęły dziesiątki tysięcy ofiar. Ostatecznie, 13 lutego 1945 roku, ostatnie niemieckie oddziały w mieście się poddały.
Kim byli polegli żołnierze?
Pod odkopanym motocyklem odnaleziono również ludzkie szczątki. Niemiecka Komisja Grobów Wojennych (Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge) przystąpiła do ekshumacji i ustaliła, że należą one do dwóch żołnierzy. Wraz ze szczątkami znaleziono dwa nieśmiertelniki. Jeden z nich należał do żołnierza Wehrmachtu. Drugi zaś do członka Waffen-SS. To formacja uznana w procesie norymberskim za organizację przestępczą odpowiedzialną za zbrodnie wojenne.
Ustalenie tożsamości mężczyzn zajmie jednak trochę czasu, gdyż Komisja musi potwierdzić, czy nieśmiertelniki faktycznie należały do żołnierzy, których ciała znaleziono. Zostaną oni pochowani na niemieckim cmentarzu wojennym w Budaörs, gdzie spoczywa już ponad 16 tysięcy niemieckich żołnierzy poległych na Węgrzech.
Źródło: Euronews.com