Rzecznik wyjaśnia, że „miałoby to przyjąć formę drugiego naboru, w ramach którego wszystkie państwa członkowskie będą mogły zgłosić zainteresowanie ubieganiem się o pożyczki z tej puli”. Polska już wstępnie poinformowała, że chce z tej możliwości skorzystać.
Komisja nie ustaliła jeszcze, ile dokładnie pieniędzy będzie do podziału. Ostateczna kwota będzie zależała między innymi od tego, jakie umowy pożyczkowe zostaną podpisane w ramach pierwszego naboru. Jeżeli któreś państwo nie wykorzysta przyznanej mu kwoty, to te pieniądze będą mogły trafić do wspólnej puli.
Bruksela zirytowana postawą Włoch
Tak może być w przypadku Włoch. Rzym ma zarezerwowane w ramach SAFE prawie 15 miliardów euro, ale umowa pożyczkowa nie została jeszcze sfinalizowana. Włosi spierają się wewnętrznie o wpływ pożyczki na budżet i deficyt. Decyzję w sprawie wykorzystania pieniędzy zapowiadają do końca roku.
Opieszałość Rzymu zaczyna irytować Brukselę. Komisja naciska na Włochy, bo nie chce czekać do grudnia z decyzją o pieniądzach, które mogą zostać wykorzystane przez inne państwa. Jeżeli Włosi zdecydują się na mniejszą pożyczkę, pozostała część będzie mogła zostać rozdysponowana innym krajom.
Bruksela podkreśla jednocześnie, że zainteresowanie SAFE pozostaje duże – także po upływie pierwotnych terminów, co może oznaczać, że jest szansa na pełne wykorzystanie programu.
Bruksela chce uruchomić tę drugi nabór przed końcem 2026 roku. Harmonogram ten wynika z unijnego rozporządzenia SAFE.