W niedzielne popołudnie ratownicy mieli na plaży na wyspie Fehmarn ręce pełne roboty. Silny wiatr z północnego zachodu nawiał meduzy w stronę zatłoczonego wybrzeża, gdzie wielu turystów korzystało z uroków słonecznej pogody. Co chwilę zgłaszał się ktoś, kto zetknął się podczas kąpieli w morzu z meduzą ognistą. W sumie ratownicy udzieli pomocy aż 273 osobom, które miały kontakt z parzydełkowcami.
Niemieccy ratownicy z Fehmarn zastosowali sprawdzoną metodę łagodzenia skutków kontaktu z meduzą: miejsca dotknięte przez parzydełkowca spryskiwali… pianką do golenia, którą następnie zeskrobywano drewnianą szpatułką. Pianka, jak twierdzą, pomaga zneutralizować wstrzyknięty jad, powodujący pieczenie. Ważne jest, radzą, żeby nie spłukiwać rany słodką wodą, gdyż może to nasilić podrażnienie.
Większość przypadków skończyła się na nieprzyjemnym pieczeniu i podrażnieniu skóry – poważniejszych skutków zdrowotnych nie odnotowano.
Po udzieleniu pomocy większość poszkodowanych mogła wrócić do kąpieli w Bałtyku. Nie stracili przez to radości z kąpieli, co uważamy za ważne - podkreśla rzeczniczka DLRG Christine Karaagac.
Meduzy pojawiły się przy brzegu wcześniej niż zwykle, co ratownicy wiążą z wysokimi, nietypowymi dla tej pory roku temperaturami. To właśnie ciepła woda i odpowiedni kierunek wiatru sprzyjają ich gromadzeniu się przy linii brzegowej.
Bałtyckie meduzy – czy są groźne?
W polskich wodach Bałtyku najczęściej spotykane są dwa gatunki meduz: chełbia modra oraz bełtwa festonowa.
Chełbia modra, z charakterystycznym przezroczystym, lekko niebieskawym dzwonem, dominuje w cieplejszych miesiącach. Jej jad jest zbyt słaby, by przebić ludzką skórę i wywołać poważniejsze podrażnienie, dlatego nie stanowi większego zagrożenia dla kąpiących się, w tym dzieci.
Zdecydowanie groźniejsza jest bełtwa festonowa, zwana też lwią grzywą lub meduzą ognistą. Jej parzydełka mogą wywołać bolesne oparzenia, jednak ten gatunek rzadziej pojawia się przy brzegu – najczęściej spotkać go można w głębszych, bardziej zasolonych wodach.
Kiedy i dlaczego meduzy pojawiają się przy plażach?
Szczyt obecności meduz w Bałtyku przypada na letnie miesiące, gdy temperatura wody jest najwyższa. Zwierzęta te nie są silnymi pływakami – o ich obecności przy brzegu decydują prądy morskie i wiatr. Szczególnie po burzach i przy silnym wietrze meduzy mogą być licznie spychane do linii brzegowej.
Meduzy – fascynujące, choć niepozorne stworzenia
Meduzy to niezwykle ciekawe zwierzęta, które odgrywają ważną rolę w morskim ekosystemie. Zbudowane w 95-98 proc. z wody, unoszą się swobodnie w toni, dryfując z prądami. Ich przezroczyste ciała często trudno dostrzec, co sprawia, że kontakt z nimi bywa zaskakujący.
Choć w większości przypadków spotkanie z meduzą nie niesie za sobą poważnych konsekwencji, warto być świadomym ryzyka i znać podstawowe zasady udzielania sobie pomocy. Wysokie temperatury i zmiany klimatyczne mogą sprawić, że zjawisko to będzie coraz częstsze także na polskich plażach.