Passwork to firma, która w ostatnich latach zdobyła uznanie wśród europejskich przedsiębiorstw i instytucji publicznych, oferując zaawansowane oprogramowanie do zarządzania hasłami. Na swojej stronie internetowej Passwork podkreśla, że jest „przedsiębiorstwem europejskim z siedzibą w Hiszpanii”, a jej produkty są „made in Europe”. W czasach, gdy wiele firm szuka alternatyw dla amerykańskich technologii, taka deklaracja wydaje się szczególnie atrakcyjna.
Jednak śledztwo przeprowadzone przez konsorcjum mediów, koordynowane przez Organised Crime and Corruption Reporting Project (OCCRP), ujawnia, że za europejską fasadą kryją się powiązania z Rosją, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa użytkowników firmy Passwork.
Rosyjskie korzenie i globalna ekspansja
Według ustaleń „Le Monde” Passwork powstał około dekady temu w rosyjskim Archangielsku, a jego założycielami byli Ilja Garach i Andriej Pjankow. W 2017 roku, dzięki współpracy z fińskim inwestorem Pekką Viljakainenem, powstała spółka Passwork Oy zarejestrowana w Helsinkach. Przez kilka lat obie struktury działały równolegle: Passwork Oy obsługiwał klientów w Europie i Stanach Zjednoczonych, a Passwork LLC w Rosji współpracował z lokalnymi firmami.
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, Viljakainen zdecydował się zamknąć fiński oddział. Wtedy działalność Passworka została przeniesiona do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a w 2024 roku powstała nowa spółka – Passwork Europe SL – zarejestrowana w Hiszpanii.
Bliskie związki z Rosją – co ujawniło śledztwo?
Choć Passwork Europe SL przedstawia się jako niezależna, europejska firma, dziennikarze „Le Monde” dotarli do informacji, które podważają tę narrację. Okazuje się, że Passwork ma siostrzaną firmę w Rosji, utrzymującą kontrakty z przedsiębiorstwami objętymi sankcjami i posiadającą licencję Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Co więcej, właścicielem firmy zarejestrowanej w ZEA jest Andriej Pjankow, a Ilja Garach również odgrywa tam istotną rolę.
Oprogramowanie sprzedawane przez Passwork Europe pochodzi właśnie od podmiotu z ZEA, którego właścicielami są te same osoby, co firmy z Rosji. Dziennikarze zauważają, że produkty oferowane w Europie i Rosji mają identyczne funkcjonalności i są aktualizowane w tych samych terminach, co sugeruje, że jest to w gruncie rzeczy to samo oprogramowanie.
Klienci z sektora strategicznego – kto korzysta z Passworka?
Wśród klientów Passwork Europe SL znaleźli się nie tylko prywatni przedsiębiorcy, ale także instytucje o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa państw. Dziennikarze potwierdzili, że z usług firmy korzystają m.in. Uniwersytet Techniczny w Dreźnie, irlandzkie State Laboratory doradzające rządowi Irlandii, a także Haropa Port – operator największych portów we Francji (Paryż, Rouen, Hawr).
Choć większość klientów korzysta z wersji „on premises”, w której dane przechowywane są na własnych serwerach, eksperci zwracają uwagę, że bliskie powiązania Passwork z Rosją mogą stanowić poważne ryzyko. W teorii, aktualizacja oprogramowania mogłaby zawierać celową lukę w zabezpieczeniach, umożliwiającą dostęp do wrażliwych danych.
Passwork odpiera zarzuty, ale wątpliwości pozostają
Szef hiszpańskiego Passwork Europe, Alex Muntyan, zapewnia, że firma kupuje oprogramowanie od podmiotu z ZEA, a podobieństwa między produktami rosyjskimi i europejskimi wynikają z „historycznego oparcia na tym samym projekcie”. Twierdzi też, że aktualizacje pochodzą z ZEA i mają charakter przejściowy.
Jednak według „Le Monde”, powiązania właścicielskie i identyczność produktów nie pozostawiają złudzeń – Passwork Europe i rosyjski Passwork to w praktyce te same osoby i to samo oprogramowanie.