Nie żyje John Glenn, najstarszy człowiek w kosmosie. "Nadzwyczajna odwaga, intelekt, patriotyzm"

Piątek, 9 grudnia 2016 (06:01)

Nie żyje John Glenn, pierwszy amerykański astronauta, który wykonał lot orbitalny na pokładzie statku kosmicznego, i wieloletni senator z ramienia Partii Demokratycznej. Jak poinformowały amerykańskie media, Glenn zmarł w czwartek w szpitalu stanowym w Ohio. Ostatnie chwile spędził w otoczeniu rodziny. Miał 95 lat.

Prezydent USA Barack Obama podkreślił w oświadczeniu, że John Glenn pokazał wszystkim Amerykanom, "jak wiele można osiągnąć, mając odwagę oraz duszę odkrywcy". Jego przykład uczy nas, że nasza przyszłość na Ziemi wymaga od nas stawiania sobie wysokich celów - zaznaczył.

Prezydent elekt Donald Trump określił natomiast Glenna mianem "wielkiego pioniera przestrzeni kosmicznej, bohatera, który inspirował pokolenia przyszłych odkrywców".

Odejście Glenna to olbrzymia strata dla naszego kraju i całego świata - powiedział z kolei szef agencji kosmicznej NASA Charles Bolden. Nadzwyczajna odwaga, intelekt, patriotyzm i człowieczeństwo stanowiły o wielkości tego człowieka - podkreślił.

John Glenn urodził się 18 lipca 1921 roku w Cambridge w stanie Ohio. 20 lutego 1962 został pierwszym Amerykaninem, który na pokładzie statku kosmicznego - Mercury 6 - okrążył Ziemię. Jego podróż trwała 4 godziny, 55 minut i 23 sekundy. Drugi lot kosmiczny odbył na pokładzie wahadłowca Discovery 36 lat później - w 1998 roku. Miał wówczas ukończone 77 lat - nikt w tym wieku ani wcześniej, ani później nie udał się w kosmos.

Glenn przez wiele lat udzielał się także w polityce. Do 1999 roku zasiadał w Senacie, reprezentując stan Ohio.

(e)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat