Pożary pustoszą Europę Południową
Lato 2026 roku zapisze się w historii Europy jako jedno z najtragiczniejszych pod względem pożarów. Wysokie temperatury, niska wilgotność i silne wiatry sprawiły, że ogień rozprzestrzenia się w błyskawicznym tempie, obejmując kolejne połacie lasów i terenów zamieszkałych. Najbardziej dotknięte są regiony południowej Francji, Hiszpanii, Włoch i Grecji.
Według najnowszych danych, pożary w samej Francji objęły już obszar czterokrotnie większy od Paryża. W regionie Żyrondy ewakuowano 224 tysiące osób, a w Prowansji, gdzie mieszka rodzina Clooneyów – kolejne 3 tysiące. W Hiszpanii liczba ewakuowanych przekroczyła 63 tysiące. W Grecji życie straciło dwóch strażaków.
Ewakuacja Clooneyów z Brignoles
George i Amal Clooney od kilku lat mieszkają wraz z 9-letnimi obecnie bliźniakami, Alexandrem i Ellą, w malowniczym Brignoles w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże. Ich dom znalazł się w bezpośrednim zagrożeniu, gdy płomienie zaczęły zbliżać się do miasta. Para poinformowała o swojej ewakuacji w oficjalnym liście do burmistrza Brignoles, Didiera Brémonda.
Nie mamy pojęcia, czy nasz piękny dom przetrwa ten straszny czas – napisali Clooneyowie.
Opuszczając Brignoles, chcemy podkreślić dwie rzeczy: po pierwsze, mamy nadzieję, że pan i mieszkańcy naszego miasta są bezpieczni, a po drugie – jesteśmy i będziemy częścią tej społeczności, niezależnie od tego, co się wydarzy. Kochamy Brignoles i naszych przyjaciół, którzy tu mieszkają - dodali.
Dramatyczna walka strażaków i nadzieja na poprawę
Od kilku dni strażacy walczą z ogniem w regionie Mirabel-et-Blacons i innych częściach południowo-wschodniej Francji. Akcję utrudniają ekstremalne warunki pogodowe – temperatury przekraczające 40 stopni Celsjusza, susza i zmienne wiatry. Sytuacja jest dynamiczna, a ogień często z powrotem wybucha na już ugaszonych terenach.
W Żyrondzie, gdzie pożar trwa już ponad tydzień, sytuacja zaczyna się stabilizować. Prefektura poinformowała, że noc minęła spokojnie, a pogoda sprzyja gaszeniu. W czwartek rano obszar objęty ogniem nie powiększył się i pojawiły się pierwsze opady deszczu, które mogą pomóc w opanowaniu żywiołu. Strażacy skupiają się teraz na dogaszaniu obrzeży pożaru, a operacja może potrwać jeszcze kilka dni.
Władze wyraziły „rozsądny optymizm” co do najbliższych dni. Sophie Brocas, szefowa prefektury Żyrondy, podkreśliła, że jeśli pogoda się utrzyma, mieszkańcy będą mogli powoli wracać do normalnego życia. Już w środę pozwolono na powrót do domów 57 tysiącom osób z okolic Bordeaux.
Dwie osoby zatrzymane w związku z pożarami
Pożary, które dotknęły południową Francję, to nie tylko dramat rodzin takich jak Clooneyowie, ale przede wszystkim tysięcy mieszkańców, którzy musieli opuścić swoje domy.
Trwa dochodzenie w sprawie możliwych podpaleń – w nocy ze środy na czwartek zatrzymano dwie osoby podejrzane o wywołanie ognia.
Clooneyowie i ich życie w Prowansji
George Clooney, znany z zamiłowania do prywatności, w ostatnich latach coraz chętniej dzielił się refleksjami na temat życia na francuskiej wsi. W wywiadach podkreślał, że przeprowadzka do Brignoles była świadomą decyzją, by zapewnić dzieciom spokojniejsze i bardziej normalne dzieciństwo, z dala od blasku Hollywood i paparazzi.
Francja – tutaj nikt nie przejmuje się sławą. Chcę, żeby moje dzieci miały normalne życie, nie były porównywane do innych dzieci znanych osób – mówił Clooney w rozmowie z Esquire.
Dodał też, że choć jako dziecko nie lubił życia na farmie, dziś docenia jego wartość i cieszy się, że jego dzieci mogą dorastać w takich warunkach.