Nazwała prezydenta socjopatą, krytykowała wojnę z narkotykami. Senator zatrzymana

Piątek, 24 lutego 2017 (09:42)

​Filipińska senator i krytyk prezydenta Rodrigo Duterte została zatrzymana przez służby. Polityk oskarżono o branie łapówek od dilerów narkotyków, którzy przebywają w więzieniu.

Leila de Lima jest podejrzana o przyjęcie 5 milionów pesos (ok. 100 tysięcy dolarów) od ludzi zajmujących się przemytem narkotyków. Polityk miała wziąć łapówkę, gdy stała na czele resortu sprawiedliwości w latach 2010-2016.

Pojawiają się jednak głosy, że zatrzymanie polityk jest związane z jej opozycyjną działalnością wobec Duterte. De Lima od początku była krytyczna wobec jego rządów i antynarkotykowego programu. We wtorek określiła prezydenta kraju jako "socjopatycznego seryjnego mordercę" z "umysłem kryminalisty".

Sam Rodrigo Duterte również nie oszczędzał się w krytycznych słowach wobec senator. W przeszłości zasugerował nawet, że powinna popełnić samobójstwo.

W rozmowie z mediami de Lima powiedziała, że jej zatrzymanie było zemstą za jej działalność. Prawda wyjdzie w końcu na jaw - powiedziała w rozmowie z dziennikarzami.

De Lima, jej kierowca, jej ochroniarz i były urzędnik więzienny zostali zatrzymani po tym, jak aktualny minister sprawiedliwości złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przez nich przestępstwa. Senator usłyszała dwa zarzuty związane z narkotykami. Grozi jej dożywocie.

Rzecznik Duterte powiedział, że aresztowanie de Limy jest dowodem na sukces walki z narkotykami i dodał, że "nikt nie jest ponad prawem, nawet senator". Wiceprezydent Leni Robredo z kolei skrytykował zatrzymanie de Limy, mówiąc, że to "polityczne znęcanie się".

Od kiedy Rodrigo Duterte został prezydentem i ogłosił "wojnę z narkotykami", zabitych zostało 7,7 tysięcy osób, z czego ponad 2,5 tysiąca osób straciło życie w policyjnych operacjach. Prezydent zapowiada też przywrócenie kary śmierci, która na Filipinach została zniesiona w 2006 roku. 

(az)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24