Jak poinformowano w komunikacie na stronie elektrowni, ograniczenie mocy ma rozpocząć się w nocy ze środy na czwartek. Jeśli warunki hydrologiczne będą się pogarszać, możliwe jest dalsze zmniejszanie produkcji energii.
To pierwszy taki przypadek od 2003 roku, kiedy z powodu niskiego stanu Sawy elektrownia pracowała z ograniczoną mocą przez około trzy miesiące.
Problem mają nie tylko Słoweńcy
Problemy z niedoborem wody dotyczą również innych krajów regionu. Ze względu na niski poziom Dunaju, do którego wpada Sawa, ograniczono pracę elektrowni jądrowych na Węgrzech i w Rumunii. W węgierskiej elektrowni w Paks działa obecnie tylko jeden z czterech bloków, a w rumuńskiej Cernavodzie funkcjonuje jeden z dwóch reaktorów.
Premier Węgier Peter Magyar ostrzegł, że dalszy spadek poziomu Dunaju może doprowadzić do całkowitego zatrzymania pracy elektrowni. Zaapelował także do mieszkańców o oszczędzanie energii w godzinach wieczornego szczytu.
W Rumunii wojsko przeprowadziło w poniedziałek kontrolowane detonacje na Dunaju, aby poprawić przepływ wody do elektrowni w Cernavodzie – jedynej siłowni jądrowej w kraju.
Elektrownia w Kršku działa od 1983 roku. Jej pojedynczy reaktor o mocy 696 MW dostarcza około jednej czwartej energii elektrycznej zużywanej w Słowenii oraz około 15 proc. zapotrzebowania na prąd w Chorwacji.