We wtorek wodowskaz przy placu Vigado w Budapeszcie wskazał zaledwie 32 centymetry. To najniższy poziom wody w Dunaju, jaki kiedykolwiek zanotowano w węgierskiej stolicy. Poprzedni rekord, ustanowiony w październiku 2018 roku, wynosił 33 centymetry. W ciągu kilku godzin poziom wody spadł jeszcze bardziej – o godzinie 8.00 zanotowano już tylko 31 centymetrów.
Eksperci uspokajają, ale sytuacja jest poważna
Specjaliści podkreślają, że rekordowo niski poziom nie oznacza, iż rzekę można przekroczyć pieszo. Wskazania wodowskazu odnoszą się do określonego punktu zerowego, a nie faktycznej głębokości wody w każdym miejscu koryta. Mimo to, sytuacja budzi niepokój zarówno wśród mieszkańców, jak i władz odpowiedzialnych za gospodarkę wodną.
Według prognoz meteorologicznych, w najbliższych dniach nie należy spodziewać się opadów, które mogłyby podnieść poziom wody w Dunaju. Co więcej, przewidywany jest kolejny wzrost temperatur, co dodatkowo zwiększy parowanie i pogłębi problem suszy.
Ostatnie spadki poziomu wody w Dunaju doprowadziły m.in. do odsłonięcia zatopionych pozostałości z czasów II wojny światowej i negatywnie wpłynęły na warunki żeglugi w całym regionie. Sytuacja ta może mieć również negatywny wpływ na ekosystem rzeki oraz dostępność wody dla mieszkańców i rolnictwa.