Großpörthen – zapomniany zakątek na mapie Niemiec
Großpörthen, położone około 40 kilometrów na południe od Lipska, to dziś miejsce niemal zapomniane. Wioska, której historia sięga ponad dziewięciu stuleci, przez wieki tętniła życiem, a jej mieszkańcy trudnili się głównie rolnictwem. Obecnie wiele dawnych gospodarstw stoi opuszczonych, zniszczone dachy i zabite deskami okna przypominają o minionej świetności. Liczba mieszkańców drastycznie spadła – obecnie to zaledwie około 90 osób.
900 lat historii ukryte w potężnym pniu
Tuż obok wiejskiego kościoła wyrasta niezwykłe drzewo – lipa zwana Prangerlinde. Jej pień osiąga imponujący obwód niemal 10 metrów, a wysokość sięga około 12 metrów, co czyni ją najgrubszą lipą w całych Niemczech. Dendrolodzy szacują wiek drzewa na 700 do 900 lat. Jednak to nie tylko rozmiary i wiek czynią ją wyjątkową.
Zardzewiały świadek średniowiecznych dramatów
To właśnie na pniu tej lipy do dziś znajduje się żelazny kołnierz – relikt dawnych praktyk wymierzania sprawiedliwości. Metalowa obręcz, niegdyś zakładana na szyję skazanego, była symbolem publicznego upokorzenia.
W średniowieczu pręgierz był karą powszechnie stosowaną na terenach niemieckojęzycznych. Skazani za drobne przestępstwa, zniewagi, oszczerstwa czy naruszenia norm moralnych trafiali pod drzewo, gdzie zakuwano ich w żelazny kołnierz na oczach całej społeczności. Często musieli dodatkowo nosić tabliczki z opisem przewinienia. Celem kary było nie tylko ukaranie, ale przede wszystkim publiczne napiętnowanie i zniszczenie reputacji winowajcy.
Kara pręgierza była stosowana od XIV wieku i utrzymała się w niemieckim prawie aż do XVIII stulecia. Zakładanie żelaznych kołnierzy miało wymiar zarówno symboliczny, jak i praktyczny – wystawienie winnego na widok publiczny miało odstraszać innych przed popełnianiem podobnych czynów. W zależności od wyroku, kara mogła być połączona z karami cielesnymi.
Cud natury, który pokonał czas i zniszczenia
Mimo upływu setek lat i licznych uszkodzeń, lipa z Großpörthen nadal stoi dumnie na swoim miejscu. Około połowy XX wieku drzewo doznało poważnego uszkodzenia – część pnia odłamała się, jednak lipa zdołała się zregenerować i do dziś jest uważana za zdrową.
Nietypowe położenie na zboczu sprawiło, że pień i korzenie przybrały niezwykłe, nieregularne kształty, co dodaje jej jeszcze więcej uroku i tajemniczości.
W Niemczech można znaleźć inne wiekowe lipy, jednak żadna nie dorównuje Prangerlinde z Großpörthen pod względem historii i symboliki. Najstarsze drzewo kraju, cis z Allgäu, liczy około 1100 lat, a w Upstedt w Dolnej Saksonii rośnie inna stara lipa, jednak nie ma dowodów, by była wykorzystywana jako pręgierz.
Źródło: Euronews, Spiegel