Prawnik Eralp, Jasper Prigge, przekazał agencji dpa, że kandydatka na burmistrza oraz berlińskie struktury Lewicy złożyły zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez reprezentującego chadeckie CSU Dobrindta. Jego zdaniem szef MSW uznając Eralp za „antysemitkę” miał dopuścić się zniesławienia.
W talk-show w stacji ZDF w czwartek prowadząca stwierdziła, że „Eralp mówi, że nie jest antysemitką”. Dobrindt odpowiedział wówczas: „Ależ jest”.
Lewica zwyciężyła 20 września w wyborach do Izby Deputowanych w Berlinie. Partia uzyskała 25,7 proc. głosów, dystansując chadecką CDU - 18,8 proc. oraz prawicowo-populistyczną Alternatywę dla Niemiec (AfD) - 16,3 proc., Zielonych - 14,3 proc. i SPD - 12,1 proc.
Zwycięstwo Lewicy spotkało się z oburzeniem niektórych polityków CDU/CSU, liberalnej FDP oraz prawicowo-populistycznej AfD, którzy zarzucają temu popularnemu wśród młodych wyborców ugrupowaniu tolerowanie antysemickich tendencji. Eralp wielokrotnie potępiała wszelkie formy antysemityzmu.
Wielu prawicowych i skrajnie prawicowych polityków w Niemczech utożsamia potępianie bądź krytykę izraelskiego rządy czy sił zbrojnych z antysemityzmem.
Eralp, córka tureckich uchodźców, byłaby pierwszą osobą o korzeniach migranckich na czele Czerwonego Ratusza (siedziba burmistrza Berlina). By objąć władzę w niemieckiej stolicy, Lewica musi znaleźć partnerów koalicyjnych. Głównym rozważanym wariantem jest koalicja z Zielonymi i SPD.