Forest City to sztuczna wyspa usypana u południowego krańca Malezji, niecałe pięć kilometrów od Singapuru. Projekt ogłoszono w 2006 roku, a jego budżet szacowano na 100 miliardów dolarów. W planach były hotele, pole golfowe, park wodny i palmowe plaże z widokiem na sąsiedni kraj. Mieszkania kierowano głównie do bogatych klientów z Chin. Forest City, które opisywano w broszurach jako raj na ziemi, okazał się w rzeczywistości czymś zupełnie innym.
Pierwszy cios wymierzony w inwestycje przyszedł w 2018 roku. Premier Mahathir Mohamad zapowiedział wtedy, że cudzoziemcy nie dostaną wiz pozwalających tam mieszkać. Nasz sprzeciw bierze się stąd, że to miasto zbudowano dla obcokrajowców, a nie dla Malezyjczyków. Większości nie stać na te mieszkania - mówił na konferencji prasowej w Kuala Lumpur.
Potem przyszła pandemia, Pekin ograniczył wywóz pieniędzy za granicę, a chiński rynek nieruchomości się załamał. Deweloper Country Garden pogrążył się w długach i budowa stanęła. Do dziś powstało jedynie od 15 do 20 procent tego, co planowano. Zamiast metropolii dla 700 tysięcy ludzi wyrosło kilkanaście wieżowców, w których wieczorami świeci się garstka okien. To właśnie ta pustka, zdaniem policji, przyciągnęła nowych najemców.
Nowi lokatorzy pustych wieżowców
Dla grup przestępczych opustoszałe lokale Forest City okazały się idealnym miejscem aby prowadzić swoje działania. Eksperci podkreślają, że współczesne gangi operują zazwyczaj pod białymi kołnierzykami i zajmują przestrzenie biurowe.
Wiele z tych organizacji przypomina dziś międzynarodowe koncerny bardziej niż tradycyjne gangi - skomentował dla BBC John Wojcik z firmy TRM Labs, która bada przestępstwa popełniane z użyciem kryptowalut. Jak dodaje, mają one własne działy rekrutacji, informatyków i specjalistów od prania pieniędzy.
Śledczy podejrzewają, że zatrzymani przyjechali z Kambodży. Przez lata to tam mieściły się największe ośrodki oszustw internetowych w regionie. Od zeszłej jesieni tamtejsza policja zaczęła je zamykać i według szacunków władz w ciągu kilku miesięcy kraj opuściło 300 tysięcy osób. Część z nich szukała nowego adresu. W Forest City znaleźli miejsce, w którym nikt nie zadawał pytań. Do czasu.
15 lipca funkcjonariusze weszli jednocześnie do 32 lokali. Jedna z grup zajmowała 27 mieszkań na pięciu piętrach tego samego bloku, druga wynajęła pięć willi. Zabezpieczono 313 komputerów, 1557 telefonów i 17 laptopów o wartości około 245 tysięcy dolarów. Zatrzymanych zostało 309 obywateli Chin, 19 Indonezyjczyków, czterech obywateli Mjanmy i trzech Malezyjczyków.
Ich wyłudzenia opierały się głównie na dwóch metodach. Namawiali ofiary na inwestycje, które nie istniały, albo zawierali z nimi znajomości przez internet i po tygodniach budowania zaufania prosili o przelew. Rozliczali się w kryptowalutach, a ofiar szukali w Chinach i Indonezji.
Strefa, która miała przyciągnąć inwestorów
Malezyjski rząd przez ostatnie lata próbował ratować podupadającą inwestycję. Forest City zostało pierwszą w kraju specjalną strefą finansową, z niższymi podatkami dla firm i ułatwieniami pobytowymi dla zamożnych cudzoziemców.
Zachęty, które pomogły grupom przestępczym zakładać tam swoje biura, miały ściągnąć branżę technologiczną i biura zarządzające majątkami.