28-letni Mangione przyznał się w sądzie federalnym do zastrzelenia Thompsona oraz do prześladowania go w celu dokonania zabójstwa - podała agencja AP. Prokuratura federalna zapowiedziała, że będzie domagać się dla oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego zwolnienia. Rozprawa została wyznaczona na grudzień tego roku.
Obrońcy chcą uniemożliwić sądzenia Mangionego za ten sam czyn
Obrona Mangionego złożyła wniosek o oddalenie stanowych zarzutów o morderstwo w Nowym Jorku. Prawnicy argumentują, że przyznanie się do winy w postępowaniu federalnym powinno uniemożliwić sądzenie ich klienta za ten sam czyn na gruncie prawa stanowego. Jednak biuro prokuratora okręgowego Manhattanu, kierowane przez Alvina Bragga, może sprzeciwić się temu wnioskowi.
Prokuratorzy podkreślają, że zarzuty federalne i stanowe dotyczą różnych aspektów sprawy – federalne obejmują m.in. prześladowanie ofiary między stanami, natomiast stanowe koncentrują się na umyślnym zabójstwie i nielegalnym posiadaniu broni.
Kulisy zbrodni
Do zbrodni doszło 12 grudnia 2024 roku. Brian Thompson, 50-letni prezes UnitedHealthcare, został zastrzelony przed wejściem do hotelu Hilton na Manhattanie. Po kilkudniowej obławie Mangione został zatrzymany w restauracji McDonald’s w Altoonie w Pensylwanii. Przy sobie miał plecak z bronią oraz notatnik, w którym zapisał: W końcu czuję się pewny co do tego, co zrobię. Celem są ubezpieczenia.
Śledczy podkreślają, że czyn Mangionego był zuchwały i został potępiony przez przedstawicieli władz publicznych. W opinii wielu komentatorów, zbrodnia ta stała się jednak symbolem narastającego niezadowolenia Amerykanów z praktyk stosowanych przez firmy ubezpieczeniowe.
Co dalej z postępowaniem?
W styczniu 2026 roku sędzia federalna Margaret Garnett oddaliła część zarzutów wobec Mangionego, w tym dotyczących morderstwa i nielegalnego posiadania broni. Oznacza to, że oskarżonemu nie grozi już kara śmierci, ale nadal może zostać skazany na dożywocie.
Ostateczne rozstrzygnięcie w tej głośnej sprawie zapadnie w grudniu. Federalna prokuratura nie wyklucza, że będzie domagać się najsurowszego wymiaru kary. Tymczasem opinia publiczna wciąż żywo komentuje zarówno samą zbrodnię, jak i jej szerszy, społeczny kontekst.