Magdalena K. zostanie wydana Polsce: To ona miała szefować gangowi kiboli Cracovii

Wtorek, 20 października 2020 (07:08)

Magdalena K., domniemana szefowa gangu krakowskich pseudokibiców, zostanie wydana Polsce przez Słowację: sąd w Bańskiej Bystrzycy zgodził się na wykonanie europejskiego nakazu aresztowania wobec ściganej, odrzucając równocześnie jej wniosek o azyl polityczny.

Magdalena K. była poszukiwana czerwoną notą Interpolu i europejskim nakazem aresztowania. 28 marca została zatrzymana na terytorium Słowacji.

Uwzględniając europejski nakaz aresztowania, Sąd Okręgowy w Bańskiej Bystrzycy odrzucił argumentację K. i jej obrońcy, którzy przekonywali o naruszaniu przez Polskę zasad praworządności, i wniosek Magdaleny K. o udzielenie jej azylu politycznego.

Sąd podzielił stanowisko prokuratury, która wielokrotnie podkreślała, że zarzuty stawiane podejrzanej dotyczą przestępstw kryminalnych, związanych z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą, przemytem i handlem narkotykami, i nie mają charakteru politycznego.

Wcześniej, dodajmy, Magdalena K. dwukrotnie podejmowała nieudane próby uzyskania listu żelaznego, który umożliwiłby jej odpowiadanie z "wolnej stopy".

Podejrzana o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą

Magdalena K. jest podejrzana o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, przemyt i handel narkotykami, utrudnianie postępowania karnego w innym śledztwie i składanie fałszywych zeznań oraz nakłanianie do tego innych.

Za zarzucane kobiecie czyny grozi do 15 lat więzienia.

Miała stanąć na czele grupy po zatrzymaniu jej partnera i zastrzeleniu jego brata

Magdalena K. miała przejąć kontrolę nad gangiem kiboli Cracovii po tym, jak zatrzymany został jej partner, jeden z liderów grupy Mariusz Z.

Ta głośna policyjna akcja miała miejsce w grudniu 2017 roku: zatrzymani zostali wówczas bracia Jakub i Mariusz Z. Trzeci z braci, Adrian Z., pseudonim "Zielony", został zastrzelony podczas próby zatrzymania.

Dziennikarze RMF FM ustalili wówczas, że gdy antyterroryści weszli do mieszkania Adriana Z. na krakowskim Ruczaju, ten rzucił się na nich, a jednemu z nich usiłował wyrwać karabinek i skierować go w stronę funkcjonariuszy. Antyterrorysta drugą ręką sięgnął wtedy po pistolet i strzelił w stronę zatrzymywanego. Adrian Z. - mimo podjętej od razu reanimacji - zmarł.

Właśnie po tych wydarzeniach - o czym informowało tvn24.pl - kontrolę nad gangiem przejąć miały Magdalena K. i partnerka Adriana Z. Ta druga została kilka miesięcy później zatrzymana, K. natomiast wyjechała z kraju i uniknęła aresztowania.

Kilka ton marihuany, 120 kg kokainy

Według prokuratury, kierowana przez Magdalenę K. grupa, w skład której wchodziło kilkudziesięciu ludzi, zajmowała się nielegalnym obrotem środkami odurzającymi, dopuszczała się również czynów przeciwko życiu i zdrowiu - często z użyciem niebezpiecznych narzędzi jak noże i maczety: w ten sposób członkowie grupy mieli atakować pseudokibiców klubów piłkarskich z Krakowa i Łodzi.

Prokuratura ustaliła, że grupa sprowadziła z Hiszpanii marihuanę w ilości nie mniejszej niż 5 500 kg o szacowanej wartości czarnorynkowej 88 mln złotych i kokainę z Holandii w ilości 120 kg o czarnorynkowej wartości około 4,3 mln euro.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Edyta Bieńczak