Prezydent Francji Emmanuel Macron rozmawiał w niedzielę przez telefon z białoruskim dyktatorem Alaksandrem Łukaszenką - przekazała agencja Reutera. Inicjatywa miała wyjść - jak twierdzi białoruska państwowa agencja prasowa - ze strony Paryża. Macron miał wezwać Łukaszenkę, by ten nie pozwolił, aby Białoruś została wciągnięta w rosyjską wojnę przeciwko Ukrainie - przekazała agencja AFP.
Emmanuel Macron i Alaksandr Łukaszenka rozmawiali telefonicznie w niedzielę. Miało do tego dojść z inicjatywy strony francuskiej - przekazała białoruska państwowa agencja prasowa BiełTA, powołując się służby prasowe reżimu.
Poruszone tematy miały obejmować m.in. "problemy regionalne". Politycy mieli także rozmawiać o relacjach Białorusi z Unią Europejską, a zwłaszcza z Francją - podała BiełTA.
Do szczegółów rozmowy przywódców dotarła agencja AFP. Macron w rozmowie z Łukaszenką "podkreślił ryzyko, jakim byłoby dla Białorusi, gdyby dała się wciągnąć w napastniczą wojnę" prowadzoną przez Rosję przeciwko Ukrainie - przekazała agencja, powołując się na współpracownika prezydenta Francji.
Prezydent Francji "zachęcał również Alaksandra Łukaszenkę do wykonania gestów niezbędnych do poprawy relacji między Białorusią i Europą" - dodał informator francuskiej agencji.
Stosunki UE z Mińskiem uległy znacznemu ochłodzeniu po wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 r., których wyniku (wygranej Łukaszenki) Wspólnota nie uznaje. "Ponieważ nie były one ani wolne, ani uczciwe, UE uważa, że Alaksandr Łukaszenka nie ma legitymacji demokratycznej" - można przeczytać w oficjalnych kanałach unijnej komunikacji.
Relacje dwustronne pogorszyła inwazja Rosji na Ukrainę, którą wspiera reżim Łukaszenki - Białoruś umożliwiła rosyjskim oddziałom rozpoczęcie ataku na północny obszar Ukrainy w lutym 2022 r. To właśnie tuż po rozpoczęciu rosyjskiej agresji, Emmanuel Macron zatelefonował do Łukaszenki i zaapelował, by "jak najszybciej wydalił rosyjskie wojska" z Białorusi.
Co ważne, w połowie maja br. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wskazywał, że Rosja zamierza wciągnąć Białoruś w wojnę przeciwko Ukrainie i ma rozważać atak z Białorusi na jeden z krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zdaniem Zełenskiego o próbach zaangażowania Białorusi w wojnę świadczą ustalenia ukraińskiego wywiadu, a także dodatkowe kontakty między białoruskim dyktatorem a Rosjanami.
Kontakt telefoniczny po długiej przerwie prowokuje pytania o możliwej perspektywie wznowienia dialogu z Rosją, o której mówił Macron w lutym br. W rozmowie z niemiecką gazetą "Suddeutsche Zeitung" stwierdził, że zasugerował to kilku europejskim przywódcom.
Tymczasem rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, stwierdził w tym tygodniu, że Rosja potwierdza gotowość do rozmów z Europą. Uznał ponadto, że z UE nadchodzą sygnały o chęci do rozpoczęcia dialogu.
Rzeczywiście, w ciągu ostatnich 3-4 tygodni słyszeliśmy oświadczenia pana (prezydenta Finlandii Alexandra) Stubba, a także oświadczenia z Berlina, że prędzej czy później konieczne będzie bezpośrednie rozmawianie z Rosjanami - mówił.
Uważamy, że rozmowa zawsze jest lepsza niż doprowadzenie do całkowitej konfrontacji, co właśnie robią teraz Europejczycy. Jeśli ten sposób postępowania Europejczyków zmieni się na korzyść dialogu, z zadowoleniem to przyjmiemy - dodał Pieskow.


