Ma 102 lata, przeżył Holocaust. Żył w przekonaniu, że stracił całą rodzinę

Wtorek, 21 listopada 2017 (11:17)

Eliahu Pietruszka mieszka w domu opieki w Izraelu. Tuż po wybuchu II wojny światowej udało mu się uciec z Polski. Przez blisko 70 lat żył w przekonaniu, że hitlerowcy i sowieci zabili całą jego rodzinę. Teraz w wieku 102 lat Eliahu Pietruszka dowiedział się, że jego młodszy brat przez wiele lat po wojnie mieszkał na Uralu. Zmarł zaledwie 6 lat temu, ale pozostawił po sobie syna. Obaj panowie spotkali się. Nie było widać końca uścisków i łez.

Eliahu miał 24 lata, kiedy w 1939 roku opuścił Warszawę, rodziców i młodszych o 9 lat braci bliźniaków Volfa i Zeliga.

Rodzice i Zelig zostali przewiezieni z warszawskiego getta do obozu koncentracyjnego, gdzie potem zmarli. Drugiemu bliźniakowi udał się uciec przed hitlerowcami, ale wpadł w ręce sowietów, a ci wywieźli go do łagru na Syberii. Eliahu był przekonany, że także ten młodszy brat nie przeżył wojny i syberyjskiej zimy. On sam w 1949 roku wyjechał do Izraela, aby tam rozpocząć nowe życie.

Dwa tygodnie temu mający dziś 102 lata mężczyzna otrzymał niesamowitą wiadomość. Jego wnuk dostał maila od mieszkającej w Kanadzie kuzynki, która badała drzewo genealogiczne rodziny. Twierdziła, że odnalazła w archiwach instytutu Yad Vashem oświadczenie z 2005 roku wypełnione przez niejakiego Volfa Pietruszkę. Okazało się, że Volf przeżył Holokaust, syberyjskie łagry i przez dłuższy czas mieszkał w Magnitogorsku na Uralu. Tam się ożenił, tam też urodził mu się syn Aleksander.

Volf zmarł dopiero 2011 roku, ale jego syn, mający dziś 66 lata Aleksander, nadal mieszka w tym samym mieście. Krewni nawiązali kontakt z Aleksandrem i powiedzieli mu, że jego liczący sobie dziś 102 lata stryj żyje, mieszka w Izraelu i chętnie by się z nim spotkał - choć jeszcze nie wie o jego istnieniu.

Aleksander Pietruszka postanowił kupić bilet lotniczy, żeby poznać starszego brata swojego nieżyjącego już ojca.

Ich spotkanie było bardzo serdeczne. Było wiele łez, padło wiele wzruszających słów.

Jestem taki szczęśliwy, że cię widzę, że mogę z tobą porozmawiać. Od dwóch dni, kiedy dowiedziałem się o twoim przyjeździe, nie mogłem spać. Cały czas myślałem tylko o naszym spotkaniu - powiedział starszy pan. Jesteś kopią swojego taty, macie takie same oczy - mówił zwracając się do bratanka.  


(j.)

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24