Lekarz o Nawalnym: Nie został otruty. Mógł mu gwałtownie spaść cukier

Piątek, 21 sierpnia (13:24)
Aktualizacja: Piątek, 21 sierpnia (14:09)

Według wstępnej diagnozy postawionej Aleksiejowi Nawalnemu wystąpiło u niego naruszenie metabolizmu, które mogło zostać wywołane raptownym spadkiem poziomu cukru we krwi. Ten spadek spowodował utratę przytomności - poinformował.

Cytat

Diagnoza, do której się teraz najbardziej skłaniamy, to naruszenie równowagi węglowodanów, to jest naruszenie metabolizmu. Może być to skutek raptownego spadku cukru we krwi, co spowodowało utratę przytomności
- powiedział lekarz Aleksandr Murachowski.


Dodał, że po konsultacjach z innymi lekarzami uznał, że nie można pozwolić na przetransportowanie pacjenta samolotem do innego szpitala.

Kierownik oddziału intensywnej terapii Anatolij Kaliniczenko dodał, że na wniosek rodziny do zespołu, który bada Nawalnego dołączą wskazani przez nią rosyjscy eksperci. Administracja Kremla poinformowała, że także niemieccy lekarze, którzy przylecieli do Omska, będą uczestniczyć w diagnozowaniu opozycjonisty.


Lekarze w Omsku nie wykryli trucizny

Ślady substancji, o której mówili współpracownicy Aleksieja Nawalnego, nie zostały wykryte w jego organizmie a na skórze i ubraniu. Chodzi o zwykłą chemiczną substancję przemysłową - przekazał w piątek lekarz naczelny szpitala w Omsku.

Cytat

"Przeprowadziliśmy wiele badań. Jest to zwykła chemiczna substancja przemysłowa, która używana jest np. w plastikowych kubkach
- powiedział lekarz Aleksandr Murachowski.


Jego wypowiedź przekazały służby prasowe wydziału zdrowia we władzach obwodu omskiego.

"Składnik ten nie został znaleziony w krwi, ani w innym materiale biologicznym, lecz na skórze (chorego) czy odzieży" - dodał medyk.

Współpracownicy Nawalnego powołali się wcześniej na wypowiedź policjantki, która mówiła o wykryciu substancji groźnej zarówno dla Nawalnego, jak i dla otoczenia.

Chcieli leczyć Nawalnego za granicą

O konieczności leczenia Nawalnego za granicą mówił wcześniej Jarosław Aszychmin, który od kilku lat zajmuje się jego zdrowiem. "Trzeba go oczywiście ewakuować do Europy" - mówił Aszychmin, który jest internistą i kardiologiem.

Jego zdaniem, szpitale na Zachodzie mogą mieć większe możliwości w zakresie poszukiwań czynnika, który zaszkodził opozycjoniście.

Zapewnił, że Nawalny nie miał wcześniej żadnych schorzeń, które mogłyby tak się zaostrzyć. "Nie wiem, co się z nim stało. Czy to jest podobne do otrucia? Tak, jest podobne" - powiedział Aszychmin. 

Władze UE: Wierzymy, że Nawalny trafi na leczenie za granicę

Wierzymy, że rosyjskie władze dotrzymają obietnic, by zgodnie z życzeniem jego rodziny Aleksiej Nawalny został bezpiecznie i szybko zabrany za granicę na leczenie - oświadczyła rzeczniczka szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella Nabila Massrali.

Sam Borrell pisał na Twitterze, że jest zmartwiony doniesieniami o podejrzeniu zatrucia Nawalnego. "Jeśli zostanie to potwierdzone, osoby odpowiedzialne muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności" - podkreślił.

Hiszpan nie podniósł jednak tej sprawy w rozmowie z szefem dyplomacji Rosji Siergiejem Ławrowem, która dotyczyła sytuacji na Białorusi. Jego rzeczniczka tłumaczyła nazajutrz na konferencji prasowej w Brukseli, że Borrell zareagował publicznie na doniesienia dotyczące stanu zdrowia rosyjskiego opozycjonisty tuż przed rozmową z Ławrowem.

"Jesteśmy bardzo zaniepokojeni stanem zdrowia Aleksieja Nawalnego po wczorajszych doniesieniach o podejrzeniu próby otrucia. Życzymy mu szybkiego i pełnego powrotu do zdrowia. Oczekujemy szybkiego, niezależnego i przejrzystego dochodzenia" - powiedziała Massrali.

Jak zaznaczyła KE ufa, że rosyjskie władze dotrzymają obietnic, by zgodnie z życzeniem jego rodziny Nawalny został bezpiecznie i szybko przetransportowany za granicę na leczenie. Wyraziła przy tym wdzięczność niemieckim służbom medycznym za propozycję zabrania Nawalnego do tego kraju na leczenie.

"Delegatura UE w Moskwie jest w bliskim kontakcie z biurem pana Nawalnego. Będziemy nadal uważnie śledzić rozwój sytuacji" - zapowiedziała.

Aleksiej Nawalny - opozycjonista i bloger

Aleksiej Nawalny już przed rokiem trafił do szpitala w Moskwie z objawami ostrej reakcji alergicznej. Przewieziono go wówczas do szpitala z aresztu, gdzie odbywał karę administracyjną. Wówczas polityk nie wykluczał, że został otruty.

44-letni Nawalny jest prawnikiem i działaczem opozycji, autorem popularnego w Rosji bloga. Założona przez niego Fundacja Walki z Korupcją regularnie publikuje materiały śledcze na temat nadużyć korupcyjnych w najwyższych kręgach rosyjskich władz.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Justyna Lasota-Krawczyk

RMF FM/PAP