Kurdyjscy bojownicy przyznali się do zamachu w Ankarze

Czwartek, 17 marca 2016 (09:48)
Aktualizacja: Czwartek, 17 marca 2016 (11:04)

Zbrojne ugrupowanie Sokoły Wolności Kurdystanu (TAK) przyznało się na swojej stronie internetowej do przeprowadzenia niedzielnego samobójczego zamachu bombowego w centrum Ankary. W ataku zginęło 37 osób. Ponad 120 zostało rannych.

Sokoły Wolności Kurdystanu opisały zamach jako "akt zemsty" za prowadzone od lipca ub. roku działania tureckich sił bezpieczeństwa w zdominowanej przez ludność kurdyjską południowo-wschodniej części kraju. Grupa zapowiedziała też kolejne ataki na tureckie siły bezpieczeństwa. Bojownicy podkreślili w wydanym oświadczeniu, że zamach w Ankarze był wymierzony w siły bezpieczeństwa i nie miał doprowadzić do ofiar wśród cywilów. Zastrzegli jednocześnie, że nie da się ich uniknąć.

Do niedzielnego zamachu doszło przy placu Kizilay, który jest jednym z głównym węzłów komunikacyjnych tureckiej stolicy. Niecały miesiąc temu kilka ulic dalej w podobnym ataku terrorystycznym zginęło 29 osób, do którego również przyznało się TAK.

Władze tureckie, opierając się na wstępnych ustaleniach, jako sprawcę ataku wskazały PKK lub powiązaną z nią grupę. Według tureckich sił bezpieczeństwa jednym z zamachowców była Kurdyjka, członkini Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). W odpowiedzi na ten atak tureckie lotnictwo zaczęło bombardować cele PKK w północnym Iraku, a władze wprowadziły godziny policyjnej w mieście Sirnak w celu przeprowadzenia operacji przeciw kurdyjskim bojownikom w tym regionie.

TAK twierdzi, że oddzieliło się od PKK, jednak zdaniem ekspertów organizacje utrzymują kontakty.

Niemcy: Ambasada i generalny konsulat zamknięte w Turcji

Ambasada Niemiec w Ankarze oraz generalny konsulat i niemiecka szkoła w Stambule zostają zamknięte w związku z niebezpieczeństwem spodziewanego ataku terrorystycznego - poinformowało w czwartek ministerstwo spraw zagranicznych w Berlinie.

Resort zaznaczył, że kroki te zdecydowano się podjąć "ze względów bezpieczeństwa". Jak poinformował generalny konsulat w nocie przesłanej do MSZ w Berlinie, placówka dyplomatyczna oraz szkoła położone są niedaleko placu Taksim, w pobliżu którego 12 stycznia doszło do wybuchu. W ataku, do którego przyznało się Państwo Islamskie, zginęło wówczas 12 niemieckich turystów.

Po tym zamachu terrorystycznym ministerstwo zaleciło swym obywatelom, by unikali tłumów przez obiektami turystycznymi w Stambule. Wezwało też podróżnych, by trzymali się z dala od demonstracji i zgromadzeń, przede wszystkim w dużych miastach.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM/PAP