Kuba: Życie głodującego dysydenta w niebezpieczeństwie

Niedziela, 28 marca 2010 (21:45)

Życiu kubańskiego dziennikarza, Guillermo Farinasa, który rozpoczął przed miesiącem głodówkę jako protest przeciwko prześladowaniom opozycji na Kubie grozi niebezpieczeństwo - poinformowała jego rodzina. Mężczyźnie, który domaga się uwolnienia 26 chorych więźniów sumienia na Kubie i który od 11 marca przebywał pod kroplówką z powodu skrajnego odwodnienia, zagraża szok septyczny.

Jego stan sie pogarsza. Wobec wzrostu gorączki i wystąpienia drgawek oraz torsji trzeba było przerwać podawanie mu pożywienia przez kroplówkę, co spowodowało jeszcze większe osłabienie organizmu - poinformowała rzeczniczka rodziny Licet Zamora. Lekarze próbują obecnie dobrać odpowiedni antybiotyk, ponieważ dotychczas stosowany nie pomógł.

Mimo ciężkiego stanu zdrowia Guillermo Farinas, nie chce przerwać strajku głodowego i zamierza doprowadzić go do ostatnich konsekwencji, ponieważ jeśli umrze, potwierdzony zostanie dyktatorski charakter rządów na Kubie - oświadczyła Zamora.

Prezydent USA Barack Obama, zwrócił się ostatnio do rządu kubańskiego o uwolnienie wszystkich więźniów politycznych, których jest na wyspie - według tamtejszych dysydentów - około 200. Rząd Raula Castro nie kwalifikuje ich jako więźniów politycznych, twierdząc, że są najemnikami na żołdzie Stanów Zjednoczonych.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24.pl on Facebook