Książę Filip i tajemnica Romanowów

Poniedziałek, 12 kwietnia (13:21)
Aktualizacja: Poniedziałek, 12 kwietnia (20:18)

W najbliższą sobotę w kaplicy św. Jerzego na zamku w Windsorze odbędzie się pogrzeb męża brytyjskiej królowej, księcia Filipa. Brytyjskie media przypominają dziś o roli, jaką odegrał on w rozwiązaniu jednej z największych zagadek XX i XXI wieku.

Chodzi o szczątki rodziny ostatniego rosyjskiego cara Mikołaja II, która została rozstrzelana przez sowieckich rewolucjonistów w 1918 roku. Próbki DNA pobrane między innymi od księcia Filipa pozwoliły ustalić ponad wszelką wątpliwość, że w dwóch grobach odkrytych w odstępie kilkunastu lat na przełomie wieków, pochowano całą rodzinę Romanowów.

Zmarły niedawno mąż brytyjskiej królowej Elżbiety II skoligacony był z rosyjską dynastią przez swoich dziadków i babki, a szczególnie z carycą Aleksandrą.

Ustalenia genetyków położyły kres spekulacjom, że jedna z córek i syn carskiej pary mogli przeżyć egzekucję.

Pierwszy grób odkryto w 1991 roku. Znajdowały się nim szczątki 9 osób. Ekspertom badającym ich zawartość udało się uzyskać materiał genetyczny, na którego podstawie ustalono ze w mogile niedaleko Jekaterynburga w istocie znajdowała się carska para wraz trzema córkami. 

Szczątki pozostałych osób, które z nimi pochowano, należały do carskiego lekarza i służących. Oni także zginęli z ręki sowieckich oprawców. 

Dopiero 16 lat poniżej zalewie kilkadziesiąt metrów od pierwszego grobu zlokalizowano drugą mogiłę. To właśnie dzięki DNA pobranemu między innymi od księcia Filipa ustalono, że pochowano w niej pozostałe dzieci Romanowów, czwartą córkę i jedynego ich syna, cierpiącego na hemofilię Alexandra.

Do tego czasu ponad 200 osób zeznało, że są potomkami dzieci, które cudem przetrwały masakrę. Dziś wiadomo, że nie przeżył jej nikt.


Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Bogdan Frymorgen

Joanna Potocka