W czwartek rano lokalne władze poinformowały o ewakuacji około 8 tysięcy osób z najbardziej zagrożonych regionów wyspy. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, a silny wiatr o prędkości nawet 125 km/h tylko potęgował chaos i utrudniał akcję gaśniczą. Maria Lioni, zastępczyni gubernatora Krety, nie kryła emocji w rozmowie z grecką telewizją publiczną ERT: To była koszmarna noc.
Strażacy walczyli z żywiołem przez całą noc, próbując opanować płomienie, które zagrażały domom i infrastrukturze. Niestety, nie wszyscy z nich wrócili do swoich rodzin. Dwóch strażaków zginęło w dramatycznych okolicznościach, gdy ich pojazd utknął między dwoma ogniskami pożaru w pobliżu wsi Krya Vrysi. Trzeci zginął podczas akcji na półwyspie Peloponez.
Wiatr i upał – śmiertelne połączenie
Sytuację na Krecie i w innych regionach Grecji dodatkowo komplikuje pogoda. Służby meteorologiczne ostrzegają przed kolejnymi dniami ekstremalnych temperatur i silnych podmuchów wiatru. W czwartek wysokie ryzyko wybuchu nowych pożarów obowiązuje nie tylko na Krecie, ale także w regionie Aten, na wyspie Eubea, Cykladach oraz na wyspach Morza Egejskiego: Chios, Ikarii, Lesbos i Samos.
Pożary pustoszą Europę
Grecja nie jest jedynym krajem, który walczy z ogniem. Dramatyczne doniesienia napływają także z Francji, Hiszpanii, Portugalii i Turcji. We Francji, gdzie temperatury sięgają 40 stopni, ogień zagraża lasom w regionie Żyrondy na południowym zachodzie kraju. W Hiszpanii strażacy walczą z dziesięcioma pożarami, a najtrudniejsza sytuacja panuje w centralnej i wschodniej części kraju. Premier Pedro Sanchez nie ukrywa, że to najtrudniejszy sezon od lat.
W Portugalii tysiąc strażaków próbuje opanować trzy duże pożary w północnej części kraju, szczególnie w dystrykcie Guarda, gdzie silny wiatr błyskawicznie rozprzestrzenia płomienie. Również południe Turcji zmaga się z ogniem, który zagraża popularnym regionom turystycznym.