Południowokoreańskie siły zbrojne nie ujawniły, ile dokładnie pocisków zostało odpalonych. Nie podano również informacji o ich trasie lotu, zasięgu ani osiągniętej wysokości.
Służby analizują zdarzenie. Jeśli okaże się, że był to pocisk balistyczny, będzie to już 11. odnotowany w tym roku przypadek jego wystrzelenia przez Pjongjang - poinformował serwis The Korea Herald. Agencja Reutera, powołując się na japońską straż przybrzeżną, podała, że pocisk prawdopodobnie spadł do morza.
Koreańskie media donoszą, że prawdopodobnie był to pocisk balistyczny krótkiego zasięgu.
Do incydentu doszło dwa dni po ogłoszeniu przez Koreę Południową i Stany Zjednoczone planów przeprowadzenia dorocznych ćwiczeń wojskowych Ulchi Freedom Shield. Manewry mają odbyć się od 17 do 27 sierpnia.
Seul i Waszyngton podkreślają, że ćwiczenia służą wzmocnieniu wspólnej gotowości obronnej na wypadek zagrożeń na Półwyspie Koreańskim.
Pjongjang krytykuje manewry sojuszników
Władze Korei Północnej od lat przedstawiają duże ćwiczenia Korei Południowej i USA jako przygotowania do inwazji. Pjongjang często odpowiada na takie działania testami rakietowymi lub inną aktywnością wojskową.
Poprzednie odpalenie nastąpiło 6 sierpnia. Korea Północna wystrzeliła wtedy z rejonu Wŏnsan pociski balistyczne krótkiego zasięgu w kierunku Morza Wschodniego, znanego również jako Morze Japońskie.