Komunikacja w Portugalii sparaliżowana przez strajk

Czwartek, 24 listopada 2011 (12:42)

Transport lotniczy, kolejowy i miejski zostały niemal całkowicie sparaliżowane na skutek 24-godzinnego strajku generalnego w Portugalii.

Niemal całkowity paraliż ruchu lotniczego dotknął wielu turystów. Wszystkie loty międzynarodowe z i do Lizbony i Porto zostały odwołane, a między kontynentalną Portugalią a Azorami i Maderą liczba połączeń spadła do minimum. Narodowy przewoźnik TAP wstrzymał 121 ze 140 planowanych na dziś lotów komercyjnych.

Na skutek strajku ucierpiał też transport miejski, kolejowy oraz podstawowe usługi, w tym pocztowe, edukacyjne i wywóz śmieci. Zawieszono funkcjonowanie lizbońskiego metra, podobnie jak promów, które kursują na rzece Tag. Na jednym z lizbońskich przedmieść policja musiała eskortować śmieciarki z powodu manifestacji, ale nie doszło do starć.

Strajk ma miejsce na 6 dni przed planowanym uchwaleniem budzącego kontrowersje budżetu. Dokument przewiduje m.in. kilkuprocentowe redukcje kadry kierowniczej samorządów terytorialnych, a także personelu armii, służby zdrowia i oświaty. Przewidziana jest likwidacja średniej stawki VAT i podniesienie jej z 13 proc. do 23 proc. Jedynie podstawowe produkty żywnościowe zostaną utrzymane na poziomie 6 proc.

Rząd Pedro Passosa Coehlo zapowiedział, że od 2012 r. przez kilka lat zatrudnieni w sektorze publicznym, którzy zarabiają powyżej 1000 euro, stracą prawo do atrakcyjnego dodatku bożonarodzeniowego i wakacyjnego.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP