Kitzbühel kusi miłośników szybkich zjazdów i dobrej zabawy

Sobota, 26 lutego 2011 (11:11)

Kitzbühel to najbardziej luksusowy ośrodek narciarski w austriackich Alpach. To miejsce kochają amatorzy dobrej zabawy i zimowych szaleństw na stoku. Do kurortu regularnie przyjeżdżają celebryci z całego świata.

Najbardziej stroma trasa w Alpach - Dirretisima, nachylona jest miejscami pod kątem 78 stopni. Tam zapuszczają się tylko najodważniejsi. Najlepsi zawodowcy co roku spotykają się na Streifie. Kto tu wygra kombinację, ten dostaje tytuł mistrza szybkości.

A prędkość przyciąga. Do Kitzbühel regularnie zagladają znani z Formuły 1 Niki Lauda czy David Coulthard. Na stokach widziano też ostatnio Amy MacDonald czy Mesuta Özila. Ten ostatni wprawdzie zjeżdżać zbyt szybko nie może, bo piłkarze mają to zastrzeżone w kontraktach, ale bawić się - czemu nie.

Pięciogwiazdkowe hotele, wystawne restauracje czy luksusowe sklepy - wszędzie tam można kupić sobie nagrodę choćby za pokonanie Pengelstein Süd - trasy, której koniec leży ponad kilometr niżej niż start.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Adam Górczewski

RMF FM