Katastrofa w kopalni. Zginęło ponad 230 osób

Środa, 14 maja 2014 (14:08)
Aktualizacja: Środa, 14 maja 2014 (14:51)

Turecka policja użyła w środę gazu łzawiącego przeciw setkom demonstrantów, którzy protestowali w Ankarze, obwiniając konserwatywny rząd o wtorkową katastrofę w kopalni w Somie na zachodzie Turcji. W katastrofie zginęło 232 górników - poinformował premier.

Jak podała AFP, od 700 do 800 manifestantów chciało przemaszerować od kampusu uniwersyteckiego przed siedzibę ministerstwa energetyki i bogactw naturalnych. Protestujący znieważali publicznie rząd premiera Recepa Tayyipa Erdogana.

Sam szef rządu, który przybył w środę na miejsce katastrofy, poinformował, że bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 232. Do Somy wraz z premierem udało się kilku członków rządu - podała telewizja CNN Turk.

Wcześniejszy bilans mówił o 205 zabitych. Według przedstawiciela związków zawodowych pod ziemią wciąż uwięzionych jest od 100 do 150 ludzi. Ich rodziny oraz krewni górników, którzy zginęli, gromadzili się przed kopalnią, gdy premier wyszedł do dziennikarzy.

Tymczasem w Stambule setki demonstrantów zebrały się przed siedzibą właściciela kopalni, firmy Soma Holding.

Kopalnia w Somie w prowincji Manisa znajduje się około 120 km na północny wschód od Izmiru. Według władz lokalnych zawał został spowodowany przez wybuch transformatora, powodując pożar.

Minister energetyki bogactw naturalnych Taner Yildiz poinformował, że w chwili wybuchu w kopalni znajdowało się 787 górników; do tej pory udało się uratować 363 ludzi i maleją szanse na wydobycie żywych.

Jak zapewniało ministerstwo pracy i ubezpieczeń społecznych, od 2012 r. kopalnia w Somie pięciokrotnie przechodziła inspekcje, w tym ostatnią w marcu br., podczas której nie wykryto żadnych naruszeń bezpieczeństwa pracy i ogólnych zasad bezpieczeństwa.

Minister Yildiz wskazał, że katastrofa w Somie może być najtragiczniejsza w historii tureckiego górnictwa. Jak zauważa agencja AFP - na portalach społecznościach wrze. Internauci obwiniają władze za zaniedbania i obojętność na los górników i wzywają do protestów.

W przeszłości najtragiczniejszym wypadkiem tego rodzaju w Turcji był wybuch gazu w kopalni w prowincji Zonguldak nad Morzem Czarnym w 1992 roku. Zginęły wówczas 263 osoby.

Od wtorku w Turcji obowiązuje trzydniowa żałoba narodowa.

Polacy gotowi do pomocy

Ratownicy górniczy ze Ślaska są gotowi pomóc podczas akcji ratowniczej. Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu wysłała do Turków pytanie, czy i jakiej pomocy potrzebują.

(jad)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat