Izba Reprezentantów za ustawą „Tiger King”. Będą ograniczeniami w hodowli tygrysów

Sobota, 5 grudnia 2020 (22:33)

Izba Reprezentantów przyjęła ustawę nakładającą ograniczenia na posiadanie i hodowanie lwów i tygrysów. Przyjęto ją na fali oburzenia po głośnym serialu dokumentalnym "Tiger King", który ujawnił nadużycia hodowców dzikich kotów w USA.

Ustawa "Big Cat Public Safety Act" została przyjęta przez Izbę stosunkiem głosów 272-114, poparli ją Demokraci, do których dołączyło 48 Republikanów.

Zgodnie z jej zapisami, by trzymać w domu, ogrodzie lub prywatnym ogrodzie zoologicznym dzikie koty należy wcześniej uzyskać na to stosowną zgodę od ministerstwa rolnictwa.

Kongresmen Demokratów Mike Quigley z Illinois, główny sponsor ustawy, argumentował, że jej przyjęcie przez niższą izbę amerykańskiego parlamentu to "krok w kierunku zapewnienia humanitarnego traktowania zwierząt i ochrony społeczeństwa przed niebezpiecznymi dużymi kotami". "Wielkie koty to dzikie zwierzęta, które po prostu nie pasują do prywatnych domów, podwórek ani tandetnych przydrożnych ogrodów zoologicznych" - stwierdził w piątkowym oświadczeniu.

Część Republikanów nie jest jednak przekonana do nowych zapisów. Kongresmen z Utah Rob Bishop argumentował, że w ustawie nie chodzi o ochronę ludzi przed dużymi kotami, ale "krzywdzenie małych rodzinnych ogrodów zoologicznych".

"Kolejny tydzień w Kongresie, kolejny tydzień szefowa Izby Reprezentantów Nancy Pelosi odkłada pomoc dla amerykańskich małych przedsiębiorców i pracowników. Co jest zamiast tego na agendzie? Legalizacja marihuany oraz ustawa ‘Tiger King’" - napisał natomiast na Twitterze republikański kongresmen Jim Hagedorn.

Los "Big Cat Public Safety Act" w kontrolowanym przez Republikanów Senacie nie jest pewny - zastrzega portal CNN.

Konflikty, planowanie zabójstwa, martwe tygrysy

Projekt ustawy wniesiono do Kongresu we wrześniu 2019 roku. Początkowo nie budziła ona zainteresowania mediów, ale sytuacja się zmieniła, gdy w pół roku później furorę w USA i wielu innych krajach wywołał serial dokumentalny "Tiger King".

Produkcja Netflixa skupia się wokół postaci Josepha Maldonado-Passage, znanego jako "Joe Exotic" ekscentrycznego i kontrowersyjnego wielbiciela wielkich kotów i dawnego właściciela ZOO w Oklahomie.

Maldonado-Passage przebywa obecnie w więzieniu po wyroku skazującym go za zabicie pięciu tygrysów oraz spisek mający na celu wynajęcie zabójcy, który miał zlikwidować jego biznesową konkurentkę i znienawidzoną rywalkę Carole Baskin. Exotic oskarżał ją o zabicie swojego męża.

Quigley mówił w Izbie Reprezentantów, że "Tiger King" pokazał światu "jak wyzyskującym, niebezpiecznym i nieludzkim" biznesem jest hodowla dzikich kotów w USA.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mężczyzna pogryziony przez wielbłąda... w arktycznym Hammerfest

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Nicole Makarewicz

RMF/PAP