Huti ostrzelali miasto Marib. Nie żyje 5 osób, jest wielu rannych

Wtorek, 22 maja 2018 (07:19)

Co najmniej 5 osób zginęło, a 20 zostało rannych po ostrzelaniu pociskami z wyrzutni rakietowych typu Katiusza miasta Marib położonego 135 km na wschód od Sany - podały służby medyczne. Rakiety wystrzelono z terytorium kontrolowanego przez rebeliantów Huti.

Marib pozostaje pod kontrolą sił wiernych obecnemu prezydentowi Jemenu Abdowi ar-Rab Mansurowi al-Hadiemu, który jest uznawany przez społeczność międzynarodową.

Pociski balistyczne zostały wystrzelone w kierunku willowej dzielnicy, która znajduje się blisko centrum miasta - podała saudyjska stacja telewizyjna Al-Arabija.

Od listopada 2017 roku Huti wystrzeliwują pociski balistyczne w kierunku sąsiedniej Arabii Saudyjskiej, przy czym większość z nich jest przechwytywana przez saudyjską obronę przeciwlotniczą, ale atakują też cele w południowej części Jemenu, która zamieszkiwana jest przez ludność sunnicką i jest kontrolowana przez al-Hadiego.

Liderem rebeliantów Huti, którzy są szyitami, jest Abdel Malek al-Huti, który bardzo rzadko pokazuje się publicznie i kultywuje swój wizerunek przywódcy duchowego.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia Saudyjska.

Rebelianci kontrolują obecnie Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju, a władza obecnego prezydenta Jemenu Abda ar-Rab Mansura al-Hadiego, któremu podlega tylko południowa część kraju, jest w znacznej mierze iluzoryczna.

Według danych ONZ w ciągu ostatnich trzech lat w 22-milionowym Jemenie zginęło ponad 5,9 tys. cywilów, a prawie 10 tys. odniosło obrażenia. Walki i częściowa blokada kraju sprawiły, że pomocy humanitarnej potrzebują 22 mln ludzi, że w Jemenie wybuchł najpoważniejszy na świecie kryzys żywnościowy i epidemia cholery, która dotknęła milion osób.

(az)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat