Grecja: Setki ludzi szukają ciał ofiar śmiercionośnych pożarów

Piątek, 27 lipca 2018 (07:51)

Ratownicy a także rzesze ochotników chodzą od spalonego domu do domu i szukają ciał ofiar pożaru. Wiele osób wciąż uznaje się za zaginione. W pożarach – które jak twierdzą greckie władze były spowodowane celowym podpaleniem – zginęły w nocy z poniedziałku na wtorek 83 osoby, setki są rannych. Ogień strawił 2,5 tysiąca domów.

Są "poważne przesłanki", by sądzić, że pożary w Attyce, w których od poniedziałku zginęły co najmniej 83 osoby, były spowodowane podpaleniem - oświadczył grecki minister ds. porządku publicznego Nikos Toskas. Poinformował, że analiza obrazu satelitarnego i wyniki inspekcji lokalnych sugerują, że ogień, który w poniedziałek wybuchł w krótkim czasie w wielu miejscach, najprawdopodobniej został podłożony.

Kwestia pożaru, który zaczął się na górze Pentelikon i rozprzestrzenił na Mati, miasto, gdzie jest najwięcej ofiar, budzi wiele pytań - powiedział Toskas na wspólnej konferencji prasowej z rzecznikiem rządu Dimitrisem Canakopulosem oraz szefami straży pożarnej i policji.

W czwartek nadal trwała identyfikacja i poszukiwanie ofiar ognia na wybrzeżu na wschód od Aten. Teren przeczesuje 300 strażaków i ochotników, ponieważ kilkadziesiąt osób jest zaginionych. W identyfikacji zwłok, w większości bardzo trudnych do rozpoznania, pomaga ekipa specjalistów medycyny sądowej z Niemiec.

Pomagają szukać ciał, dostarczają żywność i odzież. Grecy zjednoczeni po pożarach /RUPTLY/x-news

Według ministerstwa infrastruktury w rejonie Mati, gdzie ogień objął prawie 2,5 tys. domów, niemal połowa nie nadaje się do zamieszkania.

Na wschód od Aten rozpętała się w czwartek koło południa burza z piorunami, ale nie było ofiar, jedynie parking na północno-wschodnich przedmieściach stolicy w Marusi zamienił się w jezioro. Po południu ruch został stopniowo przywrócony.

Jak nie ogień, to woda. Zalane samochody na przedmieściach Aten /RUPTLY/x-news


Powódź na przedmieściach Aten. Zalanych dziesiątki samochodów i domów /Associated Press/x-news

Ludźmi, którzy uciekli przed żywiołem, opiekują się stowarzyszenia i ochotnicy, tragedia wywołała w greckim społeczeństwie wielką falę solidarności i chęci niesienia pomocy poszkodowanym. W internecie ruszyło też kilka akcji społecznych. Jedna ze stron na Facebooku - Polonia Pomaga SOS - jest prowadzona przez Polaków - można się z niej dowiedzieć, jakie wsparcie materialne potrzebne jest najbardziej. 

Wśród zabitych są całe rodziny z dziećmi. W wyniku pożarów zginęło między innymi dwoje Polaków - zatonęła łódź, na której była matka z 9-letnim synem po ewakuacji z hotelu na terenach zagrożonych pożarem.

Większość ofiar to ludzie, którzy z powodu pożarów zostali uwięzieni w swoich domach lub samochodach; pozostali utonęli w morzu, uciekając przed płomieniami.

Ogień zniszczył wiele budynków i wymusił ewakuację kilku miejscowości. W Grecji ogłoszono stan wyjątkowy i kończącą się w czwartek trzydniową żałobę narodową.

Grecja jest obok Portugalii, Hiszpanii i Włoch jednym z krajów śródziemnomorskich, w których wydłużyły się w ostatnich dziesięcioleciach okresy suszy i wysokich temperatur, co szczególnie sprzyja pożarom lasów.

Tegoroczne pożary w Grecji należą najtragiczniejszych w skutkach w Europie w XXI wieku. Liczba ofiar przekroczyła liczbę osób, które zginęły w licznych pożarach na Półwyspie Peloponeskim z 2007 roku; zginęło wówczas około 70 osób i spaliło się 200 tys. hektarów lasów i pól uprawnych.

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM/PAP