Ghislaine Maxwell pogrąży księcia Andrzeja? Chodzi o seksskandal

Piątek, 3 lipca 2020 (12:12)

Ciemne chmury nad synem brytyjskiej królowej, księciem Andrzejem. Aresztowanie przez FBI jego znajomej Ghislaine Maxwell postawiło go w niezwykle trudnej sytuacji. Brytyjka oskarżona jest bowiem o handel żywym towarem, stręczycielstwo nieletnich i wykorzystywanie seksualne młodych dziewcząt. Miała dostarczać je m.in. synowi brytyjskiej królowej.

Ghislaine Maxwell grozi kara 35 lat więzienia. Może w swych zeznaniach oczyścić księcia z zarzutów lub go definitywnie pogrążyć.

Brytyjka jest byłą partnerką amerykańskiego finansisty i skazanego pedofila Geoffreya Epsteina, który w ubiegłym roku popełnił samobójstwo, oczekując na proces sadowy w Nowym Jorku. Kobieta obracała się towarzystwie znanych i wpływowych ludzi. Miała rekrutować dla Epsteina młode i łatwowierne dziewczęta. Z czasem te znajomości przeradzały się w stręczycielstwo i prostytucję. Dziewczęta za pieniądze nago masowały bogatych klientów. Z niektórymi uprawiały seks.

Podczas dochodzenia prowadzonego przez FBI, Amerykanka Virginia Giuffre obciążyła księcia Andrzeja poważnymi oskarżeniami. Jak twierdzi, gdy miała 17 lat książę uprawiał z nią seks trzykrotnie, w tym raz w Londynie, w domu Ghislaine Maxwell. Dowodem poszlakowym jest w tym przypadku fotografia przestawiająca księcia obejmującego młodą, 17-letnią dziewczynę. Jest nią Virginia Giuffre. Na fotografii jest także Maxwell.

Od śmierci Epsteina FBI stara się przesłuchać ludzi, z którymi utrzymywał on bliskie kontakty, w tym księcia Andrzeja. Agenci chcą tego dokonać pod przysięgą. Według informacji nadchodzących zza Atlantyku, brytyjski arystokrata nie odpowiedział jak dotąd na wysłane do niego pisma.

Książę zaprzecza jakoby kiedykolwiek sypiał z kobietami dostarczonymi mu przez Maxwell. Jak powiedział w wywiadzie dla BBC, nie pamięta momentu, w którym zrobiono mu zdjęcie w jej domu. 

Wywiad, w którym miał oczyścić się ze stawianych mu zarzutów, okazał się dużym niewypałem. Książę Andrzej był w nim nieprzekonywujący i jeszcze bardziej się pogrążył. Nie okazał też empatii ofiarom stręczycielskiego procederu Geoffreya Epsteina i Ghislaine Maxwell. Zaprzeczył, jakoby łączyła go z nimi zażyłość, mimo że wielokrotnie był gościem w nowojorskiej rezydencji Epsteina, a także odwiedzał go na jego karaibskiej wyspie. Tam także był widywany przez osoby trzecie w niedwuznacznych sytuacjach. Sugerowano, że książę obmacywał młode dziewczęta w basenie.



Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Magdalena Partyła