Francuzi boją się o swoją przyszłość

Sobota, 1 września 2012 (19:23)

Aż 68 proc. Francuzów jest "bardzo" lub "raczej" pesymistycznych w sprawie przyszłości swojego kraju - wskazuje sondaż instytutu Ifop. Po raz ostatni tak słabe wyniki zanotowano w 2005 roku, kiedy badania przeprowadzono po raz pierwszy,

To najwyższy poziom pesymizmu we Francji na początku kadencji nowego prezydenta. Francois Hollande objął swój urząd w maju i od tego czasu jego popularność, w związku z pogłębiającym się kryzysem gospodarczym, systematycznie spada.

Jak wskazuje sondaż Ifop, tylko 34 proc. Francuzów wierzy, że rząd zdoła uporać się z bezrobociem, a 20 proc. - że zdoła poprawić ich siłę nabywczą. To pierwszy raz, gdy niepokoje są tak silne na początku kadencji prezydenckiej - podkreśla Ifop, komentując badanie, opublikowane w gazecie "Ouest France".

W miniony piątek Hollande przyznał publicznie, że obecny kryzys gospodarczy jest "nadzwyczaj poważny". Zapewnił, że najpilniejszym priorytetem jego rządu jest walka z bezrobociem, wynoszącym obecnie 10 proc., najwyższym od ponad 13 lat i rosnącym nieprzerwanie od kilkunastu miesięcy.

W analogicznym momencie kadencji poprzedniego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, w 2007 roku, pesymizm wyrażało 50 proc. Francuzów. W 2005 roku, pod koniec kadencji prezydenckiej Jacquesa Chiraca, pesymizm wyrażało 70 proc. Francuzów, a więc zaledwie dwa punkty procentowe mniej, niż obecnie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP