Nad południowe wybrzeża Chin nadciąga tajfun Noul, który doprowadził do ewakuacji ponad 20 tysięcy osób. Narodowe Centrum Meteorologiczne ogłosiło pomarańczowy alert, drugi najwyższy w czterostopniowej skali, ostrzegając przed gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. Przewiduje się, że żywioł uderzy w ląd w nocy z soboty na niedzielę, przynosząc ze sobą ulewne deszcze i wiatry osiągające prędkość nawet 150 km/h.
Ewakuacje i paraliż komunikacyjny
Władze prowincji Guangdong już w piątek rozpoczęły masowe ewakuacje, obejmujące ponad 20 tysięcy mieszkańców najbardziej zagrożonych terenów. Do akcji przygotowano 8 śmigłowców ratunkowych, 14 statków ratowniczych oraz 90 holowników. W miastach takich jak Chaozhou i Shantou zamknięto przedszkola i szkoły.
Tajfun Noul spowodował również poważne zakłócenia w komunikacji. W regionie Guangdong już od soboty stopniowo zawieszano kursy pociągów, a w niedzielę transport kolejowy ma zostać całkowicie wstrzymany. Utrudnienia dotknęły również lotniska w Hongkongu, Kantonie, Shenzhen i Xiamen. Linie lotnicze Cathay Pacific odwołały część niedzielnych lotów, a na moście Hongkong-Zhuhai-Makau wstrzymano ruch turystyczny i wycieczki.
Sytuacja może się pogorszyć
Eksperci podkreślają, że choć Noul jest mniejszy od wcześniejszych tajfunów, jego siła może gwałtownie wzrosnąć. Synoptycy nieustannie monitorują sytuację, ostrzegając przed możliwymi nagłymi zmianami. Tajfun Noul to już dwunasty tego typu żywioł w tym roku na północno-zachodnim Pacyfiku i trzeci, który w ostatnich tygodniach dotarł do południowo-wschodnich wybrzeży Chin.
W ostatnich tygodniach Chiny zmagały się już z dwoma niszczycielskimi tajfunami – Maysak i Bavi – które spowodowały śmierć co najmniej 39 osób i poważne zniszczenia w wielu prowincjach.