Egipt zrywa stosunki z Syrią i zamyka swoją ambasadę w Damaszku

Niedziela, 16 czerwca 2013 (06:22)

Egipt postanowił zerwać wszelkie stosunki z Syrią, zamknąć syryjską ambasadę w Kairze i wycofać swego przedstawiciela dyplomatycznego z Damaszku - poinformował egipski prezydent Mohammed Mursi. Zaapelował także o utworzenia nad Syrią strefy zakazu lotów.

Wiec, w czasie którego przywódca Egiptu ogłosił swą decyzję, zorganizowali egipscy islamiści. Wraz z prezydentem chcieli w ten sposób wyrazić solidarność z mieszkańcami Syrii i potępić władze tego kraju, walczące od dwóch lat z rebeliantami.

Zdecydowaliśmy się dziś na całkowite zerwanie relacji z Syrią i obecnym reżimem syryjskim - powiedział Mursi. Egipski prezydent ogłosił odwołanie z Damaszku charge d'affaires i zamknięcie egipskiej ambasady.

Mursi, stojąc przed liczącym 20 tys. ludzi tłumem, wziął w ręce flagi Egiptu i syryjskich rebeliantów. Jak podkreślił, reżim prezydenta Syrii Baszara el-Asada nie ma przyszłości po tym, co zrobił swym obywatelom w czasie trwającej wojny domowej.

Egipski prezydent wezwał także libański radykalny szyicki ruch Hezbollah do opuszczenia Syrii.

Wspierane przez Iran zbrojne skrzydło hezbollahów walczy z syryjską rebelią u boku syryjskiej armii rządowej.

Trwająca od ponad dwóch lat wojna domowa w Syrii, w której zginęły ponad 93 tys. ludzi, przekształca się coraz bardziej w konflikt na tle religijnym. Rządząca alawicka mniejszość, wspierana przez szyitów z Libanu, ściera się w nim z sunnicką większością.

Coraz więcej radykalnych duchownych sunnickich nawołuje do wszczęcia świętej wojny przeciw reżimowi Asada.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM/PAP