Raport Jarubasa dotyczy wskaźników emisji, na podstawie których wylicza się, ile darmowych uprawnień może dostać przemysł. Chodzi o przypadki, w których nie da się oprzeć wyliczeń wyłącznie na emisjach związanych z produktem, np. cementem czy stalą – trzeba uwzględnić także paliwa i ciepło wykorzystywane przy produkcji.
Stawką są miliony darmowych uprawnień. Komisja Europejska chce przeznaczyć na ten cel około 80 mln dodatkowych uprawnień w latach 2026–2030. Jarubas zamierza w swoim raporcie pójść jeszcze dalej. Francuzi wskazali kolejne około 33 mln niewykorzystanych uprawnień, które – zamiast trafić do Funduszu Innowacyjnego i państw członkowskich – mogłyby zostać przeznaczone dla przemysłu. Jarubas chce poprzeć stanowisko Paryża. Rozważane jest także specjalne rozwiązanie dla przemysłu ceramicznego.
Kalendarz prac jest bardzo napięty. Dziś w Strasburgu ma zostać ogłoszony wniosek o zastosowanie trybu pilnego, we wtorek Parlament ma nad nim głosować, a 17 września to z kolei termin składania poprawek. Głosowanie w komisji ds. środowiska zaplanowano na 12 albo 19 października, a następnie sprawa trafi na sesję plenarną. Po tym rozpoczną się negocjacje z państwami członkowskimi.
W Parlamencie zakłada się zakończenie procedury w listopadzie. Jarubas mówi o tym, że nowe zasady (z możliwością korekt wstecz) wejdą w życie od 1 stycznia. Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta jest bardziej optymistyczny – niedawno powiedział w Brukseli, że liczy na porozumienie już w październiku i możliwość skorzystania przez przemysł ze zwiększonych przydziałów od listopada.