Dziennikarze mogli napisać o nieślubnym dziecku księcia

Czwartek, 12 czerwca 2014 (14:37)

To było naruszenie wolności słowa - twierdzi Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Sędziowie rozpatrywali skargę tygodnika "Paris Match". Został on skazany przez francuski sąd za informację o nieślubnym synu księcia Monako Alberta II.

"W uprawnionym interesie publicznym były wiedza o istnieniu tego dziecka i podjęcie debaty o ewentualnych konsekwencjach tego faktu dla życia politycznego księstwa Monako" - uznali sędziowie w Strasburgu.

W czerwcu 2005 roku "Paris Match" został skazany przez sąd w Nanterre na wypłacenie 50 tys. euro tytułem odszkodowania za straty moralne Albertowi Grimaldi. Chodziło o opublikowanie przez tygodnik wywiadu z Nicole Coste, francuską stewardesą pochodzącą z Togo, która ujawniła, że ojcem jej 20-miesięcznego wówczas synka Alexandre'a jest książę Monako Albert.

Dziewięć lat po tej historii europejscy sędziowie uznali, że istnienie nieślubnego syna miało "znaczenie polityczne", jak również, że sam  Alexandre, "zgodnie z konstytucją Monako", "nie może pretendować do tronu po ojcu".

Z drugiej strony Europejski Trybunał podkreślił w werdykcie, że "nie chodziło jedynie o prywatne życie księcia, ale również o prawa Nicole Coste i Alexandre'a. Zachowanie prywatności księcia nie musi stanowić przeszkody dla Alexandre'a w "potwierdzeniu swego istnienia" i "uznaniu swej tożsamości" - orzekli sędziowie.

Nie jest to werdykt ostateczny. Obie strony mają trzy miesiące na złożenie wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy przez trybunał.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF FM/PAP