W poniedziałek jeden z przechodniów zauważył obiekt przypominający pocisk w Dunaju, w rejonie XXII dzielnicy węgierskiej stolicy. Mężczyzna zrobił zdjęcia znaleziska i powiadomił policję. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, przedmiotu już jednak nie było - informuje agencja MTI.
Na podstawie fotografii policja nie wyklucza, że mógł to być pocisk artyleryjski z okresu II wojny światowej. Stołeczni funkcjonariusze zaapelowali do mieszkańców o pomoc w jego odnalezieniu.
Służby ostrzegły, by pod żadnym pozorem nie dotykać, nie przenosić ani nie próbować rozbierać podejrzanego obiektu. Jak podkreślono, także niewybuchy zalegające w ziemi lub wodzie od dziesięcioleci mogą nadal stanowić poważne zagrożenie. Zajmować się nimi powinni wyłącznie specjaliści od materiałów wybuchowych.
W sprawie wszczęto dochodzenie dotyczące podejrzenia niewłaściwego obchodzenia się z materiałami wybuchowymi.
Dunaj znowu płynie
Niski poziom Dunaju od kilku tygodni utrudnia żeglugę i wpływa na funkcjonowanie jedynej węgierskiej elektrowni jądrowej w Paksu. Rzeka odsłoniła też inne obiekty, w tym ładunki wybuchowe oraz fragmenty historycznego Mostu Franciszka Józefa w Budapeszcie.
W poniedziałek nadeszły jednak dobre wieści. Premier Węgier Peter Magyar poinformował, że stan Dunaju był o 19 cm wyższy od najniższego poziomu odnotowanego tydzień wcześniej, w związku z czym rozpoczęto stopniowe zwiększanie mocy drugiego bloku elektrowni jądrowej w Paksu.