Według wstępnej oceny firmy Ambrey celem ataku drona był statek magazynujący gaz należący do podmiotu z USA.
Reuters powołując się na źródła branżowe podaje, że trafiony został pływający statek magazynowy Energos Winter. Ogień miał następnie objąć znajdujący się w pobliżu gazowiec Gaslog Salem.
Osobny komunikat opublikowała firma Inchcape, świadcząca usługi dla portów i żeglugi. Przekazała, że w Damietcie zapaliły się dwa tankowce przewożące gaz.
Na razie żadna organizacja ani państwo nie wzięły odpowiedzialności za atak.
Damietta to jeden z ważnych egipskich portów nad Morzem Śródziemnym. Obsługuje m.in. transport gazu skroplonego LNG.
Egipskie ministerstwo ropy naftowej potwierdziło w oświadczeniu pożar w porcie, ale nie wspomniało o ataku drona. Jak dodano w komunikacie, w pożarze nikt nie został ranny ani nie zginął.
Energos Winter to pływająca jednostka magazynowania i regazyfikacji LNG (FSRU), o pojemności magazynowej 138 250 metrów sześciennych. Jej właścicielem jest amerykańska firma Energos Infrastructure. Za obsługę techniczną, bezpieczeństwo i działalność handlową odpowiada Wilhelmsen Ship Management, również firma z USA - poinformował Reuters
Ogromne napięcie na Bliskim Wschodzie
Wcześniej w środę Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska zaatakowały wspierane przez Iran grupy paramilitarne w Iraku. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że „skopie Iranowi tyłek”, po tym jak — kilka dni po wstrzymaniu nalotów — Iran ostrzelał amerykańskich żołnierzy.
Iran potwierdził w nocy, że ostrzelał amerykańskie bazy w Jordanii oraz statki w Cieśninie Ormuz. Odrzucił też omańską propozycję wspólnego zarządzania cieśniną.
Nie jest jednak pewne, że wydarzenia w Egipcie mają związek z sytuacją w Iranie.