Donald Trump ogłosił pokojowy plan dla Bliskiego Wschodu

Wtorek, 28 stycznia 2020 (19:18)
Aktualizacja: Środa, 29 stycznia 2020 (00:04)

Izrael zrobił wielki krok w kierunku pokoju - oświadczył prezydent USA Donald Trump w Białym Domu po ogłoszeniu pokojowego planu dla Bliskiego Wschodu, zakładającego rozwiązanie dwupaństwowe. Premier Izraela "jest skłonny poprzeć tę wizję" - dodał.

Po spotkaniu w Waszyngtonie z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu Trump podkreślił, że plan będzie podstawą do negocjacji między Izraelem a Palestyńczykami.

Premier Netanjahu zapewnił mnie, że jest skłonny poprzeć tę wizję jako podstawę do bezpośrednich negocjacji. Lider (izraelskiej) opozycji Benny Gantz również poparł plan, więc jest to historyczny przełom w relacjach z Palestyńczykami - dodał prezydent USA.

W planie pokojowym dla Bliskiego Wschodu Trump wzywa m.in. do utworzenia oddzielnych państw - Izraela i Palestyny. Stolicą Palestyny miałaby być Jerozolima Wschodnia. Plan zakłada także zamrożenie na cztery lata żydowskiego osadnictwa na palestyńskich terenach administrowanych przez Izrael. Z kolei Palestyna otrzymałaby wielomiliardową pomoc gospodarczą. 

Netanjahu: To wielki dzień

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że plan przedstawia "realistyczną ścieżkę" do osiągnięcia trwałego pokoju w regionie. To wielki dzień - ocenił. Premier Izraela wyraził uznanie dla planu, który zakłada przyznanie zwierzchnictwa Izraela nad żydowskimi osiedlami w Dolinie Jordanu. 

Stał się pan pierwszym światowym przywódcą, który uznał suwerenność Izraela nad obszarami Judei i Samarii (tj. Zachodniego brzegu jordanu - PAP), które są niezbędne dla naszego bezpieczeństwa i mają kluczowe znaczenie dla naszego dziedzictwa - powiedział Netanjahu, zwracając się do prezydenta USA Donalda Trumpa.

Hezbollah, Iran i Turcja odrzucają plan pokojowy

Wspierana przez Iran libańska organizacja Hezbollah odrzuciła ogłoszony przez prezydenta USA plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu i określiła go jako środek do zniszczenia praw Palestyńczyków. Oskarżyła także państwa arabskie o udział w "umowie wstydu".

Projekt osadnictwa w ramach tego planu jest jednym z największych niebezpieczeństw i ma na celu okradanie narodu palestyńskiego z prawa do jego ziemi (...), stworzenie napięcia społecznego i demograficznego oraz wywołanie buntu, co służy jedynie interesom wroga i celom ekspansjonistycznym - oświadczyły władze Hezbollahu.

Przeciwne założeniom planu są także władze Iranu. Plan dla Bliskiego Wschodu jest wyłącznie umową między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem - napisał na Twitterze doradca prezydenta Iranu Hesameddin Ashena. - Jest to umowa między reżimem syjonistycznym (Izraelem) a Ameryką. Interakcja z Palestyńczykami nie jest objęta programem. To nie jest plan pokojowy, ale plan nałożenia sankcji".

Plan Trumpa odrzuciła także Turcja, która określiła go jako próbę kradzieży ziem palestyńskich i zabicia perspektyw ustanowienia państwa palestyńskiego u boku Izraela. Ten plan jest planem aneksji, którego celem jest zabicie idei dwóch państw i kradzież ziemii palestyńskich - oświadczyło MSZ Turcji w oświadczeniu.

Władze Egiptu wezwały Palestyńczyków i Izrael do uważnego rozważenia planu. Egipt wzywa obydwie strony do starannego i dogłębnego rozważenia amerykańskiej wizji osiągnięcia pokoju i otwartych kanałów dialogu, pod auspicjami USA, w celu wznowienia negocjacji - oświadczyło egipskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Malwina Zaborowska

Maciej Nycz

RMF FM/PAP