Dramat na Krecie
Grecka straż pożarna podała, że w gaszeniu ognia w okolicach Retimna - miasta popularnego wśród turystów, uczestniczy 110 strażaków, którzy mają wsparcie 27 wozów strażackich oraz czterech samolotów gaśniczych.
Według nadawcy publicznego ERT, ogień uwięził dwu strażaków w wozie pożarniczym, gdy przemieszczali się z jednego frontu walki z pożarem na inny. Obydwaj zginęli.
Sifis Vavourakis, zarządca pobliskiej wsi Krya Vrysi, powiedział ERT, że pożar wymknął się spod kontroli. Ogień został podsycony przez silny wiatr i szybko się rozprzestrzenił. Mieszkańcom pobliskich wsi, w tym Krya Vrysi, zalecono ewakuację.
Służby ratunkowe przekazały, że żywioł wymusił ewakuację ok. 6 tys. turystów w rejonie kurortu Agia Galini.
W innym, mniejszym pożarze w pobliżu wioski Moroni, w rejonie Heraklionu, bierze udział 48 strażaków i trzy samoloty - informuje grecka straż pożarna. W tym rejonie wieją silne wiatry , co utrudnia akcję gaśniczą i zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się ognia.
Pożary w Grecji. Służby wydają kolejne alerty
Pożary dają się też we znaki mieszkańcom kontynentalnej części Grecji, głównie południowej części półwyspu Peloponez oraz innych wysp, m.in. Lesbos na wschodzie Morza Egejskiego.
Greckie władze przekazały też, że strażacy częściowo opanowali pożary w środkowej części Tesalii, w środkowo-wschodniej Grecji.
Trzeci strażak, który zginął w środę, poniósł śmierć podczas gaszenia pożaru w południowej części półwyspu Peloponez.
Służby meteorologiczne Grecji nie pozostawiają złudzeń - w czwartek istnieje poważne ryzyko wystąpienia kolejnych pożarów. Alerty dotyczą regionu Wielkich Aten, wyspy Eubea, wschodniego Peloponezu, Cyklad, a także wysp we wschodniej części Morza Egejskiego, takich jak Chios, Ikaria, Lesbos i Samos.