"Corriere della Sera": Berlusconi będzie płacił żonie 100 tys. euro dziennie

Piątek, 28 grudnia 2012 (12:06)

Żona byłego premiera Włoch Silvio Berlusconiego, Veronica Lario, będzie dostawać od niego 3 miliony euro miesięcznie - głosi porozumienie finansowe w sprawie warunków separacji. Poinformował o nim dziennik "Corriere della Sera".

Według największej włoskiej gazety porozumienie zawarte po ponad trzech latach sporów przewiduje, że Lario otrzyma tylko jedną z licznych posiadłości medialnego magnata - rezydencję Macherio położoną koło Mediolanu. Jej wartość szacuje się na 78 milionów euro. Resztę majątku, przede wszystkim finansowe imperium, Berlusconi zachowuje dla siebie i pięciorga swych dzieci, z których troje ma z Lario.

Będzie ona otrzymywać od przywódcy centroprawicy 100 tysięcy euro dziennie - tak warunki separacji podsumowuje "Corriere della Sera". Dziennik ujawnił, że porozumienie o separacji bez orzekania o winie którejś ze stron zostało osiągnięte tuż przed świętami. Początkowo Lario domagała się 43 milionów euro rocznie, ugoda opiewa na sumę 36 milionów.

O swej decyzji o złożeniu wniosku o separację 20 lat młodsza od Berlusconiego Lario poinformowała publicznie w kwietniu 2009 roku. Zarzuciła wówczas mężowi, że uczestniczył w przyjęciu urodzinowym 18-latki i uznała za "bezwstydne" to, iż zgłasza kandydatury telewizyjnych gwiazdek i modelek do Parlamentu Europejskiego. Dwa lata wcześniej w otwartym liście do Berlusconiego, zamieszczonym na łamach dziennika "La Repubblica", Lario wyraziła oburzenie z powodu zachowania swego męża, który publicznie czynił awanse wobec ówczesnej modelki Mary Carfagny, późniejszej minister do spraw równouprawnienia w jego rządzie.

Nie jest pewne, czy po formalnej separacji Berlusconi i jego żona będą starali się o rozwód. Niedawno jednak 76-letni były premier i kandydat na to samo stanowisko w lutowych wyborach ogłosił w swojej telewizji, że się zaręczył. Jego wybranką jest 27-letnia była radna z Neapolu Francesca Pascale.

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

Edyta Bieńczak

RMF24-PAP