Chińczycy operują w rejonie Wysp Paracelskich. "Dyslokują zaawansowane technologicznie uzbrojenie"

Środa, 24 lutego 2016 (06:48)

Rzecznik dowództwa amerykańskich sił wojskowych na Pacyfiku (PACOM) Darryn James potwierdził, że w ostatnich dniach Chiny wysyłały samoloty bojowe Shenyang J-11 oraz Xian JH-7 w rejon spornych Wysp Paracelskich na Morzu Południowochińskim. Miało się to dziać "kilkakrotnie".

Samoloty myśliwskie latały tam kilkakrotnie - podkreślił James. Niepokoi nas przede wszystkim to, że nie zważając na pretensje innych krajów do tego obszaru, Chiny dyslokują tam zaawansowane technologicznie uzbrojenie - zaznaczył.

Informację o tym, że chińskie myśliwce operowały w okolicach wyspy Woody, gdzie wcześniej zostały umieszczone przez Chiny rakiety ziemia-morze i ziemia-powietrze, podała wcześniej stacja telewizyjna Fox News.

Problemy związane ze wzrostem napięcia na Morzu Południowochińskim stanowią jeden z przedmiotów rozmów w Waszyngtonie ministra spraw zagranicznych Chin Wanga Yi oraz sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego.

Szef dowództwa sił zbrojnych USA na Pacyfiku (USPACOM: Pacific Command) admirał Harry Harris oświadczył wcześniej, że rozmieszczając rakiety i radary oraz budując pasy startowe na rafach Morza Południowochińskiego Chiny "zmieniają (tam) krajobraz operacyjny".

Chiny uważają Wyspy Paracelskie i archipelag Spratly za własne terytoria, z czego ma wynikać ich suwerenność nad znacznymi akwenami Morza Południowochińskiego. Roszczeń tych nie uznają inne państwa regionu ani Stany Zjednoczone.

Wyspa Woody jest największą spośród znajdujących się mniej więcej w równej odległości od chińskiej wyspy Hajnan i wybrzeża Wietnamu Wysp Paracelskich, a trzy rafy są częściami położonego znacznie bardziej na południe archipelagu Spratly.

Zdaniem ekspertów z waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), na spornym archipelagu Spratly na Morzu Południowochińskim Chiny mogą budować nowy system radarowy, co potwierdzają amerykańskie zdjęcia satelitarne.

Widać na nich nowe budynki w tym dwie wieże, które mogą być częścią systemu radarowego oraz 20-metrowe konstrukcje wystające z wody, które "można uznać za radarowe instalacje wysokiej częstotliwości, zwiększające chińskie możliwości monitorowania ruchu na powierzchni i w powietrzu w południowych rejonach Morza Południowochińskiego" - podkreśliło CSIS.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Świat

RMF24-PAP